PAN TADZIO jak najbardziej w celach spożywczych - ale PO biegach eliminacyjnych i Z OKAZJI i mienin Pawła Wiśniewskiego - jeszcze raz STO LAT - wiem, bo próbowałem - bardzo dobra nalewka

, ale jagodzianki chyba nikt nie próbował inaczej niż zewnętrznie (chyba bym zauważył, bo miałem stolik tuż obok kolegów z Pabianic).
A serio - bardzo dobry tor, mający jednak jedną poważną wadę - większość szykan miało na początku betonową pionową ścianę, przez co Dominik za ostro jeżdżąc w eliminacjach rozwalił przednią obudowę dyfra. Tylko dzięki Arkowi Flejszerowi, który pożyczył brakującą część, udało nam się wystartować i nie tylko wystartować

w finale. Dlatego uważam Tarnów za zdecydowanie udaną imprezę. Jednocześnie dziękuję organizatorom za dyplom -na szczęście nie było finału B w Formule
