A więc tak:
1. Nikt nie jeździ 10 modelami - startują w jednej klasie i tam osiagaja wysoki poziom.
2. Wpisowe jest od MODELU.
3. Decyzje sędziego są jednoznaczne, niepodważalne i bezdyskusyjne. Oto przykład: Byłem w Pradze na zawodach. Modele sobie jeżdżą, nagle 2-3 modele wjeżdżaja pod wykładzine. Co robi sędzia - przerywa bieg i natychmiast komunikuje że powtórzymy ten biego po tej i tej kolejce. Co robia zawodnicy? Grzecznie schodzą z pomostu i POMAGAJĄ przykleić wykładzinę. Aż sie boje pomyśleć co by było gdyby to sie u nas stało na 30s przed końcem biegu
4. Kultura jazdy wyższa niż u nas. Jak ktoś widzi że jest wyprzedzany a wie że nie ma szans uciec przed wyprzedzającym - grzecznie go puszcza. Zrobiłem tak pare razy na tych zawodach - co zrobił Czech? Podziekował że go przepuściłem.
5. Jest JEDEN sędzia. Wyniki wędruja na tablicę z opóźnieniem jednego biegu.
6. Między biegami są 3 minuty przerwy.
7. Nikt nikogo nie upomina o serwisowanie.
8. Jak ktoś z Nich skrócił sobie droge (przeskoczył z toru na tor) to nie pędził dalej na złamanie karku tylko odczekał 2-4 sekundy i dopiero jechał dalej. A i to po odczekaniu (samemu a nie na polecenie sędziego) przepuszczał modele które właśnbie nadjeźdżały i dopiero ruszał.
Co do finansów.
Zauważyłem tam w sumie 4 puchary TYLKO dla zwycięzców. Ale były też nagrody rzeczowe - począwszy od felg, wkładek, opon, koszulek a na takim bajerze jak podgrzewacze do opon firmy YOKOMO.
Poprostu - firmy modelarskie funkcjonujące w Czechach widzą w zawodnikach rynek i potencjalnych odbiorców. Zdjęcia z zawodów ukazyją sie w internecie - a więc darmowa reklama
