Z mojego doświadczenia wynika, ze najlepiej kupować najtańsze co jest na allegro (taki kompromis jaki mogę polecić bo testowałem to łożyska z poltechu) i zmieniać przed ważniejszymi zawodami. W modelu masz z 18 łożysk po ok 2zł daje to 36zł (choć w samym napędzie jest ich mniej zazwyczaj 14 reszta od układu kierowniczego i hamulcowego) mi wychodzi zmiana z dwa razy w sezonie- koszt do zniesienia, a jak nie jeździsz na zawody i nie martwisz się o opory toczenia i że coś już nie idzie idealnie gładko tak bardzo to spokojnie taka taniocha posłuży sezon (o ile nie jeździsz po wodzie).
Reasumując mój mechanizm- zmieniam systematycznie i częściej tanie, wywalam wszystkie, do kosza bez czyszczenia i zabawy wkładam nowe. Łożyska są fabrycznie nasmarowane, do offroadu polecam jedynie w osłonach 2RS, ZZ sobie odpuść, one tylko na hale gdzie jest czysto, mają mniejsze opory ale są mniej szczelne i szybciej umrą. Gęsty smar w łożysku zabezpiecza przed syfem i wydłuża żywotność także nie ma co się martwić, ze jest go w łożysku fabrycznie dużo- niestety nadmiar podnosi też opory toczenia ale jak to mówią coś za coś (dlatego w onroadzie smaruje się oliwką ale tam nie ma tyle syfu). Ogólnie jak masz łożysko ceramiczne, czy super extra NSK czy inne modelarskie to jak tam się dostanie syf to i tak zrobi z bieżni sieczkę i nie ma dlatego co przesadzać, tylko kupować tanie i wymieniać na nowe ze zdrowymi bieżniami, bo tak prościej. W modelu na halę mam ceramiki w niektórych miejscach i tam ma to sens, co zawody czyszczę łożyska z kłaków, smaruję oliwką i śmigają, ale one nie wciągną na dywanie piachu które je wewnątrz ładnie poharata.
Polecam też temat
viewtopic.php?f=24&t=59761&p=382958&hilit=poltech#p382958