Paweł Żelazo napisał(a):
...
Bo z tym związany jest największy "smród" jaki pozostał w mojej pamięci z tych zawodów.
Mozna bez końca naśmiewać się z "Tośka", można wypominać błędy sędziowskie...
... Bo nie chce mi się wierzyć, ze nikt nie zwrócił na to uwagi...
Tadeusz Żelazo
PS. Przepraszam za zakłócenie sielskiej zabawy "Toskiem".
Smród większy był na hali w Tarnowie. Dosłownie. I próba wyłudzenia pieniędzy (dla nowych zawodników, którzy to czytają i nie chcą mieć mylnego pojęcia o sprawie polecam posty odnośnie oceny zawodów w Tarnowie)
Z "Tośka"nikt się nie śmiał- moim zdaniem to bardzo fajny zawodnik i nikt do niego personalnie nic nie ma (pozdro), chyba, że cudzysłów jest roboczym tytułem dla mentalności sędziego Pierwszej Kategorii w RP. To, ok-można się tylko śmiać...
Błędów sędziowskich chyba już nie ma co wypominać; "...niech się męczą..."- ten cytat z "Tośka" jest prawdopodobnie mottem ich działania.
I na koniec, co do sielskiej zabawy- wydaje mi się, że wszyscy dobrze się bawili. Była komedia, dramat i mikrofonowy bełkot (brakowało tylko ripost: - Ty , Japończyk, uważaj jak jedziesz). Od razu przypomina mi się słynny komentator piłkarski; - czerwony podaje do czerwonego, dalej czerwony, jezu niebieski przejął piłkę, Panie Turek,kończ Pan to spotkanie, Panie Turek!!!
A bandy moim zdaniem były dobre- strat w urwanych wahaczach było niewiele, i oczywiście każdy docenił Pana inicjatywę (bez sarkazmu, poważnie

).
Idealny sezon 2009/2010 to Kłodzko, Pabianice, Stolyca, Bełżyce/ Lublin, może jakiś zryw Północy i głosowanie gdzie ma być finał- ponieważ wszędzie będzie na najwyższym poziomie jak ostatnio.
Bez LOKu i sędziów z epoki Walki o Ogień (polecam scenę nad rzeką gdy młoda Neandertalka schyla się do rzeki- oby Lok czuł się jak Ona, w konfrontacji z zawodnikami i ludźmi, którzy chcą lepszego jutra).
I na koniec odnośnie finału w Pabianicach cytat z "Kingsajz"- Żeby się udało, żeby się udało!!!