Dzis stała sie historia straszliwa

Jestem juz w koncowej fazie odnawiania Toyoty Celici Gr.B i dzis robilem jej światła, podczas sprawdzania ukladu podlaczajac kabelki do troche rozsunietych deansow miedzy pakietem na reglem na złączke upadł mi śrubokręcik ( taki mały 5 cm ) w pokoju zrobilo sie jasno od iskier a potem ciemno od dymu palonego plastiku, calosc trwala okolo 2 sekund zanim sie opanowalem i wyciagnelem srubokręt. Po chwili pomyslalem ze pozbylem sie wlasnie swojego ulubionego regla ktory kosztowal 369 pln .. ale jakiez bylo moje zdziwienie jak podlaczylem regiel pod odbiornik i okazalo sie ze dziala:) jedyne co sie stalo to wystapily jakies bledy w pamieci eprom i regiel sie rozregulowal. Po ponowym ustawieniu dziala jak nowka.
Czy ktoś wie jak to mozliwe ze regiel jest cały ? tyle razy widziałem i słyszałem o reglach spalonych od spiecia ale pierwszy raz widze zeby jakis to przetrwal bez uszczerbku
Dodam ze na wakacjach regiel zostal utopiony, tzn moje tl -01B wjechalo i wyjechalo z pelnym zanurzeniem z rowu z woda a po wysuszeniu elektroniki ( odbiornik i regiel ) wszystko wciaz dziala
czy to ja mam takiego farta czy ten regiel to majstersztyk
