Jak każde zawody w Blue City impreza bardzo udana. Niko przyzwyczaił już nas do wysokiego poziomu organizowanych przez niego imprez. Świetna atmosfera, super prowadzenie przez duet Sypowicz, brak opóźnień, śniadanie i obiad na dwa dni, w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Jedynie uznani zawodnicy startujący w klasie E10 Std mogli stracić trochę nerwów w jazdach finałowych kiedy to musieli unikać krzyżowego ognia mniej lub w ogóle niedoświadczonych w startach w tej klasie zawodników, do których i ja się zaliczam

Z drugiej strony dla nas możliwość jazdy z takimi zawodnikami jak Aurel była cennym doświadczeniem oraz konfrontacją swoich umiejętności. Zapowiedź nowego cyklu zawodów w Blue City od września z częstotliwością 4-6 tygodni oraz możliwy brak ograniczeń co do marki podwozia wygląda całkiem sympatycznie. Podziękowania dla organizatorów i zawodników.