Panowie spokojnie do zawodów jeszcze kupa czasu a Wy robiocie taką wrzawę jakby to miało być jutro
Takie zawody mają na celu nie zapewniać komfortu dla zawodników /Każdy ma "swoje" i jeżdzi "jak na swoim", tylko maja pokazać który team jest najlepszy w pracy zespołowej i który model jest najlepiej przygotowany i wytrzymały. Pamiętajcie że to jest maraton i trzeba dojechać do końca.
Według mnie powinno być podobnie jak w normalnym sporcie samochodowym:
1.Drużyna kierowców 5 osób
2.Przynajmniej 2 mechaników - jeden od samego modelu, drugi od "prądu"
3.Aparatura z pamięcią - czyli każdy kierowca coś może ustawić pod siebie
4.Pełny zestaw serwisowy części - w ciągu 12 godzin jest czas na jazdę i naprawy - każdy wie o co chodzi, tu wyjdzie przygotowanie i wytrzymałość modeli i sprawność mechaników, jedziesz to jedziesz a jak się zepsuło to stoisz i naprawiasz i tylko od Ciebie zależy ile to będzie trwało.
5.Zestaw opon i silników wg. potrzeb każdego z teamów /oczywiście jednakowych, cechowanych przez komisję sędziowską.
6.Odpowiednia ilość pakietów, rozładowarek, ładowarek wg. potrzeb teamu - można określić maksymalną pojemność pakietu.
7.Np. co 3 godziny obowiązkowy zjazd wszystkich do pit stopu na 10 minut przerwy technicznej podczas której mechanicy robią przegląd wymieniając niezbędne rzeczy, co daje szansę na wymianę czegoś bez straty czasu na torze.
8.Sprawę ładowania pchełek można rozwiązać pchełką indywidualną o ile będzie na tych zawodach nowe AMB, jesli nie to jężdzimy na starym i wymieniamy pchełki podczas przerwy technicznej
Narazie pomysły mi się skończyły ale jak wymyślę jeszcze coś 'genialnego" to napiszę
