Wiem że reanimuję trupa, ale temat jest z dobrymi poradami i na temat który mnie nurtuje.
Kupiłem swój pierwszy model
(Trophy 3.5 RTR Buggy) i po paru jazdach był tak ubłocony, że już się łożyska przy kołach nie chciały ruszać więc postanowiłem bo rozkręcić do ostatniej śrubki korzystając też z tego że to przecież koniec sezonu
(jeżeli ktoś nie chce jeździć w jesień i zimę).
Mój sposób na czyszczenie modelu - nr 1:
- spryskanie lub chwilowe wymoczenie każdej części
(plastik i metal) w płynie do czyszczenia hamulców samochodowych
- potem wydmuchanie części sprężonym powietrzem z puszki
- następne przetarcie danej części ściereczką do czyszczenie rąk
Ale zastanawiam się czy nie lepiej było by gdybym robił to na przyszłość tak - sposób nr 2:
- części faktycznie tłuste - czyścić w tym płynie do hamulców
(ostatecznie w rozcieńczalnik Benzyna ekstrakcyjna) i przedmuchać sprężonym powietrzem
- części ubrudzone błotem
(plastik i metal), zostawić do wyschnięcia i potem wypłukać
(wyczyścić) w Alkoholu izopropylowym i przedmuchać sprężonym powietrzem
- jak już będzie dana część czysta wytrzeć ściereczką do mycia rąk
Co myślicie o tych dwóch metodach ?
Aha i czym mam wypłukać łożyska przy kołach i w dyfrach z tego piasku, który słychać jak się obracają ?
Płukałem w tym płynie do hamulców i nadal to samo tylko trochę mniej, otwieranie łożyska raczej odpada, bo już go nie złożę
