|
Witam.
Ostatnimi czasy dość często luzowały mi się banany na przewodach od silnika. ko kilku podgięciach samochód jeździł ładnie i bezproblemowo.
Ostatnio jednak doszło do awarii, jeden z przewodów wypadł, samochód zaczął szarpać i po 2 sekundach regulator eksplodował ( kondensatory ).
Wtedy zauważyłem popalone konektory na banany ...
Postanowiłem rozwiązać problem małymi złączkami mosiężnymi i kontakt jest na 100% pomiędzy silnikiem a ESC, kondensatory wsadzone identyczne jakie były.
Po zamontowaniu pakietu i próbie pierwszego testu pojazd zachowuje się tak...
1.po włączeniu świeci się czerwona lampka około 5 sekund ( powinno być 2x mignięcie zielonej i to wszystko ) po czym dopiero mryga zielona 2x. 2.dając gaz, hamulec czy nawet lewo prawo i nie ma żadnej reakcji na pojeździe. 3.kalibracja ESC z pilotem... wciskam przycisk kalibracji i włączam ESC mryga czerwona lampka wydając przy tym znaki dźwiękowe a samym pojazdem delikatnie szarpie. 4.po kilku próbach zaprogramowania, nie ma reakcji pilota na ESC.
Proszę o pomoc, pozdrawiam.
|