Zawody oceniam pozytywnie. Generalnie jeśli chodzi o pogodę, była ona 100% powtórką warunków z GP Łodzi pod koniec zeszłego sezonu

Plusy za wodę, kompresor i nowatorski jak na razie pomysł z monitorem dla serwisantów. Można było na żywo podglądać wyniki i czasy i informować o nich zawodników. Tor był równany.
Jedynym minusem (oprócz wyniku oczywiście) był niestety 'hotel', w którym spaliśmy. Ale tutaj siłą rzeczy nie bylo to zależne od Darka

Co ciekawe był on podany jako pierwszy na stronie rc-cars, miał ładną stronę internetową oraz przystępną cenę. Chodzi o hotel Nikon. Pomijając to, że po wjeździe na parking zaczepił nas menel-parkingowy żądając 1zł opłaty

Wszyscy, z Panem Jankiem na czele spławiliśmy gościa, jednak lekka obawa o np. złośliwe porysowanie samochodu została

Druga rzecz po wejściu do środka - w recepcji nie było żadnej osoby odpowiadającej za hotel, tylko dość mało inteligenty typ odpowiadający za siłownię w klubie sportowym, który jak powiedział 'tylko klucze wydaje'. I oczywiście pomijając to, że miała być kawiarnia, restauracja, nawet kuchnia - gówno, nic nie było i obiad i śniadanie po/przed ciężkim dniem zawodów przerodził się w kanapki z pasztetem lub Nutellą.
Po wejściu na górę, gdzie miał być nasz pokój zastaliśmy korytarz rodem z jakiegoś komunalnego bloku prosto z lat 60, jak to określił Pan Potępa 'wczesny Gierek'

Pokój też standardem nie urzekał - ciasny, z niedomykającym się oknem, ale na szczęście z łazienką (mieszkający w tańszych pokojach, musieli skorzystać z łazienki na korytarzu

). Po wejściu do niej, od razu poszedłem na dół poprosić o czysty ręcznik, ponieważ to, co tam wisiało bardziej przypominało szmatę do podłóg. Oczywiście go nie dostałem, bo pan od siłowni stwierdził, że 'on go k***wa nie ma'. Już pomijam brodzik w łazience wmurowany na wysokości 2 rzędów płytek, chwiejący się kibel, lustro pod sufitem (nie jestem jakoś szczególnie niski, ale wejście i wyjście z pod prysznica nie było miłym zadaniem, a w lustrze widziałem tylko swoje włosy i kawałek czoła), umywalkę rozmiarów talerza do zupy i przygody Pana Janka z karaluchami.
Może trochę nie w tematyce zawodów, ale przedstawiłem sprawę, jak wyglądała w rzeczywistości. Wiadomo, nikt z organizatorów nie sprawdza standardu pobliskich hoteli, ale skoro my już to zrobiliśmy, to wydaje mi się, że nie warto umieszczać hotelu Nikon w proponowanych miejscach noclegowych

Pozdrawiam.