Jakub Kusiewicz napisał(a):
A jak wyglądał finał buggy ?
Pozdrawiam
Finał pod znakiem walki z modelem, wyniki zmagań:
1. Dźwigaj (chyba bez jakichś przygód)
2. Orłowski (sorry Błażej

)
3. Gadnicki
4. Karpiu
5. Błazucki
6. Łukaszuk
7. Ja, czyli tankowanie WS7 co 4.50 min

8. Skrzypiec (jakieś problemy z amortyzatorami)
9. Brzoza (chyba gasł ciągle)
10. Bulas (bardzo dobry rezultat w postaci jednego okrążenia

ale odbijesz sobie w MG

)
Zawody bardzo fajne pod względem towarzyskim. Relaks, słoneczko, dla odmiany także burza nas odwiedziła. Pod względem sportowym również nieźle, bardzo wyrównana walka o ułamki sekund spowodowała niezłe widowisko. Niestety przez różne losowe i torowe sytuacje nie wszystkim dane było święcić triumfy; tu pozdrawiam 2 pechowców czyli Doriana (jesteś już lepszy ode mnie w rozwalaniu elektroniki

) i Pawła Lipińskiego, który w trosce o siwe włosy swoich serwisantów powinien przestać telepatycznie gasić model w kluczowych momentach. Ale co sie odwlecze... Odbijecie sobie w Muro-Buggy
Co do organizacji zawodów to niestety, różowo nie będzie. Panowie, to nie są zawody o pietruszkę, tylko eliminacja Mistrzostw Polski. A po dzisiejszych zawodach jestem zdania, że ten obiekt nie powinien dostać zgody na organizację imprezy takiej rangi. Tor był raczej czymś w rodzaju poligonu. Pomimo zapewnień organizatora nic nie było z nim robione od poprzedniego roku, co spowodowało że nawierzchnia uległa totalnemu zniszczeniu. Dziury w których buggy praktycznie się chowało (o ile truggy przeleci pełnym ogniem po takich nierównościach to już baggus będzie miał spore problemy i może dachować, o rozwalaniu płyt podwoziowych nie wspomnę), powodowały sporą "losowość" wyników. Przykładem tego może być sytuacja w której chciałem ustąpić miejsca dublującemu mnie Błażejowi, efektem czego wpadłem w dziurę, model zarzuciło, Błażej wpakował się we mnie i chyba stracił prowadzenie

Kolejnym przykładem lekceważenia zawodników był brak trocin przygotowanych na wypadek deszczu. Tu brawa dla Darka Dobrzyńskiego, pokazał klase i w błyskawicznym tempie załatwił paredziesiąt worków z trocinami co pozwoliło rozegrać 2 pozostałe kolejki eliminacyjne. Wątpie czy zgromadzenie zapasu trocin kosztowałoby miliony złotych, jest to raczej niewielka suma, więc dziwi mnie brak takich materiałów na miejscu (tym bardziej, że płacąc 40 zł, oczekuje profesjonalnego podejścia organizatora do zawodnika). A tu płacę, poświęcam swój czas, jeżdże po kartoflisku i jeszcze muszę machać miotłą żeby doprowadzić tor do użytku, przykre...

Sędziowanie w porządku, tylko przydałoby się żeby sędzia siedzący przy komputerze informował na bieżąco o kolejności zawodników na torze, czasami miała miejsce sytuacja gdy przez kilka minut sędzia nic nie mówił, i nie widziałem kto jest za mną a kto przed, i tym samym czy puścić go bo mnie dubluje, czy dusić ile wlezie bo chce mnie wyprzedzić.
Do zobaczenia w MG
