Cześć!
Moim zdaniem kombinacja 9.5T/LIFE 6.6V jest zaje..... poprostu 1 raz nie miałem
problemów z pakietami, spuszczaniem się nad NIMH ładowaniem na czas itp.
Mój model z life tc5 ważył 1380 czy 1370 i chyba był najlżejszy, co spowodowało
dziwną sytuację, szybko wyjaśnioną, na stronie z przepisami było 1350g

.
Takim zestawem można 2-3 min przed biegiem pojeździć na torze, spokojnie doczekać na start
i 5 minut mieć pełen palnik. Widać kto jedzie na nimh

(oni stoją biedacy i czekają
do startu oszczędzając power

) Pod koniec biegu jest nieznaczna przewaga LIFE
z racji charakterystyki pakietu (ciągle ma powyżej 6V gdy nimh siadają).
Moje tc5 miało 99/34*2=5,82 przełożenia, silnik max temp po biegu 79stopni (był pałowany),
normalnie około 72-75, regiel GM95 z nowym softem max 55 stopni (norma 50), pakiet
ledwo ciepły. W porównaniu do NIMH PRZEPAŚĆ

i cenowa i jakościowa i bezproblemowa

potwierdzona na zawodach, w rozmowach z tymi co mają selekcje nimh (Pan Jeżak) i pojechali
na próbę na life

Obsługa modelu z LIFE sprowadziła się do: posmarowania kół, doładowania
pakietu po biegu (dzięki Adrian za użyczenie ładowarki) (około 2500mAh wchodziło),
sprawdzenia ogólnego stanu modelu i odczekania do nastepnej kolejki. Przypominam,
pakiet LIFE można naładować i zostawić na długo przed biegiem

nie trzeba dopychać jak NIMH

Trochę zdjęć:
http://abram.eu.org/files/Pabianice_29.11.2009/Tor: bandy mogły by być lepsze, tak samo deski okalające tor, rano przed oddaniem toru dla zawodników
widziałem w akcji wielki odkurzacz, szkoda, że w trakcie krótkich przerw wióry nie były usuwane,
no ale cóż, jak się jeździ po bandach to i trzeba po wiórach

Mi osobiście układ toru pasował,
musiałem mocno się przyłożyć

(20 kółek maks czyli standard 2 czy 3 w plecy do najlepszego

)
Pod koniec w miarę przybywającej ilości pianki przyczepność wzrastała i było OK

vtcec 30 chętnie bym zamienił na vtec 33 ale nie miałem

Pitstopy OK, trochę
ta czarna folia ... śliska

Podest też fajny, widok b.dobry

Problem trochę z nagłośnieniem,
nakładała się impreza drifterów, ale oni inni są

Osoba prowadząca zawody w przypływie emocji
czasem wypowiadała się zbyt szybko, czego efektem był "bełkot", po rozmowie, komunikaty
były podawane juz wolniej.
Ogólnie tor i miejsce OK, mi się podobało, w miarę możliwości pojadę styczeń i luty

Co do DTM'a spec, szkoda, że nie ma sędziów torowych...Były tam kary Stop&Go ale za mało.
Tak wiem, sam nie raz coś "odstawiłem" ale zawsze (lub prawie zawsze) czekałem, aż oponent
wróci do jazdy i dalej do przodu. U części zawodników (szczególnie tych młodych) nie widać
"poprawy kultury na torze jak również na podeście". Działają na zasadzie "Jak Kali
ukraść krowa to jest OK, jak Kalemu ukraść krowa to wielki lament".
Wystarczy takiego delikwenta dotknąć, cierpliwie czekam aż łaskawie przestanie drzeć mordę
i wróci do jazdy, ale jak ja zostaję wysadzony na zakręcie przez młodego to jest według
niego ok. Na ostatnim finale młodziak 2x mnie wysadził na zakrętach, idelanie się pakując w bok,
to na ostatnim kółku ja go wysadziłem z komentarzem: widzisz jak to jest? A jechał na dobrej pozycji

Mógł poczekać, mógł wyprzedzić, ale nie, umie tylko się "otrzeć" przez co zyskuje na torze.
Niestety to samo tyczy się "starych", ten sam syndrom Kalego

co często widać i słychać
było z podestu

Jak Kali nap... to OK, ale jak Kalego to wielka draka

Kolego Adrianie: "No i wjeżdzanie "po warszawsku" w tył lekko denerwuje nas jako początkujących...

"
Mam nadzieję, że odkryjesz, że możesz wejść na prostą z pełną pytą bez zbędnego zwalania na łuku

to dotyczy tego wjazdu w kufer

zamiast przyśpieszyć (tego się spodziewałem i wyjść po łuku
zwolniłeś i było pac

heheh Jak pamiętasz cierpliwie czekałem na bandzie na
prostej i tez jakiś pirat mi wycedził, no ale taka uroda, u nas się jeździ po elementach
wytyczających tor a nie po samym torze
Ale i tak na 1 zawody dałeś radę!

Ogólnie SUPER, śmigam dla przyjemności i tę przyjemność dostarczyłem sobie w niedzielę.
Pozdro!
m.