Zdjęcia tutaj
Było fajnie, tylko żeby w miarę sprawnie pośmigać trzeba:
- sprawne modele bez rozkręcających się podzespołów (na 3 modele, ciągle
1 nam świrował)
- ładowarki na 3 osoby to min 3, ale lepiej 4 albo 5
- pakietów na osobę minimum 4, da to czas na doładowanie się, optymalnie
6 sztuk naładowanych przed rozpoczęciem zawodów
- koła po 2 komplety na osobę, jedne smarujesz i czekasz, na nasmarowanych śmigasz
- przełożenia jakie ja miałem było na tyle duże że pozwalało na torze
jechać dość szybko i wytrzymać 10-11 minut
- koledzy mieli szybsze modele i to przekładało się na 5-7 minut, a czasem
mniej, dojechaliśmy do końca na 4 pozycji na 6 zespołów ;-)
Ogólnie: super, idea spotkania jak najbardziej rewelacyjna, osobiście dodam
że czekam na taki wyścig ale już na asfalcie w słoneczny dzień.
Pozdrawiam kolegę Pawła Lipca i Maćka Górniaka!
:-)
ps: Organizatora też ;-)