To może trochę inaczej - i wpływ na opinię mają ostanie zawody na kórych byłem (Sand).
1. Toaleta - JEDNA - na grubo ponad setkę osób - w sobotę rano pachnąca, papierek z nadrukiem - miodzio - w niedzielę rano nie dało się do niej wejść - oczywiście daleko jej było jeszcze do toalety w Piasecznie, ale zburzyło to obraz początkowej sielanki
2. prąd - BRAWO - wreszcie na zawodach modeli offroad, gdzie biorą udział elektryki nie dosatawałem komunikatu "low voltage input" - chyba pierwszy raz w naszej karierze offroadu
3. obiad - niestety, za 15 zeta spodziewać się można było trochę lepszej jakości - nie do pobicia są obiadki z pabianickiem mikromanii - można np. przetestować wcześniej kilka podobnych firm cateringowych i wybrać najlepszą - to drobna sugestia jedynie - znowu - do "darmowych" kiełbasek z Piaseczna też temu obiadowi jeszcze dużo brakuje
3a - brak jakiegokolwiek cateringu w okolicy toru - zwykły objazdowy autobus z giełdy sasmochodowej by wystarczył, skoro nie ma w pobliżu nawet sklepu z mineralną;
4. a teraz sprawy ważne - super nagrody - jak słyszałem - dla zwycięzców w spalinówkach - ale niestety - czasami można bardzo małym kosztem (znowu MOJE doświadczenia - dyplom kosztuje 1 zł) uhonorować tych, którzy walczą o tytuły MP zgodnie z przepisami - czyli młodzików i juniorów w klasach elektrycznych - i nie jest to chyba z mojej strony wygórowane wymaganie - w Tarnowie rozdawane są dyplomy dla wszystkich finalistów, tu naprawdę wystarczyłoby "pudło" dyplo i uścisk ręki - POWTARZAM TO OD 2005 ROKU, i jakoś niekórzy organizatorzy w ferworze przygotowań "zapominają" o najmłodszych - duży minus
5. brak kamizelek dla serwisantów - kolejny duży minus - często modele podnosili lucze przypadkowi - kibice, kładąc je również nie w tym keirunku, albo nie na tym kawału toru, co potrzeba (akurat w moim przypadku - tradycyjnie ogony) nie miało to znaczenia, ale denerwowało mnie odrobinę w przypadku kibicowania innym.
6. brak ceremonii otwarcia - nieistotne - brak odprawy dla zawodników - BARDZO istotne - późniejsze zamieszanie z transponderami, problemy z kwarcami itd. mogły mieć mniejszy zakres, gdyby pewne - znane dla większości, ale być może odkrywcze dla nowicjuszy przepisy zostały przypomniane w trakcie odprawy - tu posłuże się anegdotą z SAND - głowny sędzia EFRA odpowiedzialny za obserwację toru powiedział -
"nie lubię dwóch rzeczy - skracania toru i rzucania modeli (popychania) przy starcie) - i wszystko było jasne - tam też przypominano najważniejsze reguły związane z praktyczną stroną odbywania zawodów;
7. sprawdzanie czy serwisanci stoją na serwisie - ale zupełny brak sposobu ich pracy w trakcie serwisowania - MINUS dla sędziów - brak sędziów pomocniczych i techniczynych - minus dla organizatorów
9. polewanie toru wodą POMIĘDZY 1/2 finału A i B - karygodne - jeżeli do finału awansuje po dwóch i dwóch z czasami to na 99% będzie to 3 i 4 zawodnik z B
10. sam tor - SUPER - bardzo dobra konfugaracja - trudne przeszkody - nawet to, że był nierówny - offroad to offrad, wyprofilowanie zakrętów - może i dobrze, ale koledzy stosujący metodę "zerojedynkową" kierowania modelem miały ułatwione zadanie; co do za dużych hopek dla elektryków - doświadczeni zawodnicy brali poczwórną hopkę na dwa razy - niedoswiadczeni gramolili się mozolnie - aktualnie przepisy pozwalają na dowolność w stosowaniu silników - jak tor jest taki, to może trzeba dać większy moment? - od tego jest sam zawodnik, żeby sobie radzić