Wstęp
No to zacznę. Na wstępie podziękowania: dla Leszka i Filipa Zarembów za ogólny mecenat i nieocenioną pomoc w wielu sprawach, dla Grzesia Nóżki (wraz z osobami towarzyszącymi) za pożyczenie serwa, świecy i reanimację silnika 3 minuty przed finałem
Rozwinięcie
Organizacja:
Beznadziejna. W sobotę 0 9.00 rano wszyscy zjechali się na tor, żeby usłyszeć, że treningi zaczynają się o 11 a pierwsze eliminacje o 14!
Tylko po trzy eliminacje- jeżeli organizator zaplanował trzy eliminacje, można je było rozegrać od 9 rano, potem finały i o 20 zakończenie zawodów. Bardziej rozlazła jest tylko woda.
Sędziowie.
Byli. Do kontroli technicznej "wzrokowej" już się po mału przyzwyczajamy, podobnie jak do obawy przed ukaraniem zawodnika "stop and Go"- czyżby brak autorytetu sędziwskiego? Poza tym przypominam, że sędziego nie chroni zasada "mogę wszystko"- po szczegóły odsyłam do innego posta w tym temacie dot. klasy IC-10 Start
Tor
Loteria. Tam gdzie równy- przyczepny na maksa, tam gdzie szkody górnicze dały znać o sobie modele odrywały się od ziemii.
Gastrofaza
Kiełbaski po 3 zł (?), bigos bez mięsa- ach ten specyficny klimat,
Przygnębiające:
Sedzia Główny, zakończenie PP IC-10.
Przegrani
Grześ Nóżka zdziera kapcie do felg w finale i spada z drugiego na trzecie miejsce,
Filip Zaremba ukręca półoś w finale jadąc po złoto kończy 5
Rafał Zeljaś w "ósemkach"- model fruwa i gaśnie...
Wygrani
Klub modelarski i zawodnicy z Rudy
Zakończenie
Oskar za elokwencję:
cytuję za konferansjerem przemawiającym na początku zawodów w imieniu Prezydenta Miasta: "...tym samym rozpoczynam zawody i uważam zawody za rozpoczęte..." koniec cytatu.