Jako, że były to moje ostatnie zawody w tym sezonie pozwolę sobie napisać coś niecoś, dla tych, którzy na nie nie dotarli a są ciekawi, jak było

. Ci którzy nie przyjechali mają co żałować, bo było naprawdę super

.
Do dużych plusów zaliczę zdecydowanie, sprawność przeprowadzania zawodów.
W przeciwieństwie do ostatniej eliminacji (gdzie do Poznania dotarłem dopiero po północy, mimo sprzyjających warunków na trasie) zawody rozpoczęły się dokładnie co do minuty i zakończyły zgodnie z rozpiską biegów. W domu byliśmy o 21, mimo, że jakieś 80km przed końcem trasy znacznie spowolniły nas obfite opady śniegu (zdecydowanie jest to dużo normalniejsza pora

).
Trzeba przyznać, że tym razem wykładzina była dużo bardziej przyczepna i nie kłaczyła tak strasznie. Widać dzień wcześniej więksi "bracia" zrobili swoje

i pozostawili mikrusom nagumowaną, i nasączoną płynem do opon wykładzinę

. Co do samego toru, to był rzeczywiście szeroki i dla mikro bardzo szybki ( mi to akurat odpowiadało

), ci co w trucku mieli słabsze silniki szczotkowe, z pewnością odczuli niedobór mocy.
Sędziowanie było jak najbardziej rzetelne i profesjonalne. Może w finałach, zabrakło trochę sędziego Torowego (którego zadanie doskonale spełniał Pan Jacek w biegach eliminacyjnych, skutecznie temperując zapędy jeżdżących nieczysto). Jednakże dał mi się we znaki brak głośnika w serwisie, na zmianę z Marcinem lataliśmy i sprawdzaliśmy kiedy startujemy, czy kiedy mamy się stawić na serwis. I sędzia główny, bardzo się na to wkurzał, że zawodnicy, z serwisu nie wykonują jego poleceń (co z resztą było zrozumiałe z uwagi na to, że go nie słyszeli). Jedyne co mnie trochę dotknęło to użyte przez sędziego w stosunku do jednego z zawodników stwierdzenie "Gdyby to były mistrzostwa Polski (tu dokładnie nie pamiętam, ale była to w stylu "coś tam bym zrobił..."" to było zupełnie niepotrzebne. Rozumiem, że nie są to pełnoprawne MP, ale wszyscy się starają by było jak najbardziej profesjonalnie i tego typu stwierdzenia psują atmosferę, lepiej albo takich porównań nie robić, albo zrobić tak jakby to były MP.
Sala gdzie znajdował się serwis była niestety słabo oświetlona, na hali tenisowej było z tym dużo lepiej, ale na całe szczęście zabrałem lampkę biurkową (bez niej ani rusz).
Dla mnie zawody były bardzo udane, mimo bardzo ciekawego fatum ciążącego na moim modelu

, mimo 2 numeru startowego jaki miałem od początku do końca trwania zawodów, ani 2 biegu eliminacyjnego (przed którym zostałem w głupi sposób wyeliminowany przez model kolegi) ani 2 finałowego nie udało mi się przejechać bez awarii (w finale pękł mi przedni c-hub i dziwnym trafem zablokował półoś w taki sposób, że nie miałem napędu na prawe przednie koło

) mimo, że modelem jechało się tragicznie, to udało dowieźć mi się 2 pozycję.
Chciałem bardzo podziękować organizatorom Panu Przemkowi (za świetną imprezę i zadbanie o to by po przyjeździe czekał na mnie niezbędny servo-saver

) i Panu Jackowi ( bez którego wsparcia serwisem sklepowym nie byłbym w stanie nawet wystartować). Dziękuję także wszystkim z którymi miałem możliwość ścigania się w duchu wspaniałej sportowej rywalizacji. Nie kojarzę abym miał jakąkolwiek poważniejszą kolizję, więc (przynajmniej względem mnie) wszyscy jechali czysto. Jeśli ja komukolwiek jakoś nieczysto przydzwoniłem, a sędzia tego nie widział to przepraszam. Jak już wcześniej wspomniałem z powodu nadchodzącej matury pogrążę się w książkach i będę musiał zrezygnować z następnych eliminacji, bo niestety pochłania to zawsze dużo czasu (nie tyle same zawody co przygotowania i potem dzień odsypiania

). Ale nie cieszcie się

bo jak tylko znajdę czas będę trenował w Poznaniu na hali oraz VRC, więc mam nadzieję, że w następnym sezonie będę też w formie i wszyscy ( a mam nadzieję, że w większym składzie

) spotkamy się na nowo i będziemy mogli trochę powalczyć

.
Pozdrawiam
Maciej Nowak