Witam wszystkich.
Była to moja pierwsza eliminacja HMP w tym sezonie. Startowałem w klasie 4WD. Zawody przygotowane przez OSM jak zawsze na wysokim poziomie. Tym razem mniejszy niż zazwyczaj rozmiar hali nie pozwalał na rozwinięcie skrzydeł projektantom toru, aczkolwiek stanęli oni na wysokości zadania. Tor był techniczny z sekcją szybką-jak dla mnie w sam raz.
Serwis rozmieszczony blisko toru jak zawsze tętnił życiem

i pomocą wzajemną w naprawie uszkodzonych modeli. Nagłośnienie jak zawsze doskonałe. Prezentacja wyników biegów on-line poprzez wewnętrzną siec wi-fi jak i Internet.
Zawodnicy prezentowali coraz lepszy poziom poprawiając swoje wyniki z eliminacji na eliminację.
No dobra- dosyć słodzenia . Były też i sytuacje niemiłe. Absencja sędziego głównego spowodowana chorobą-pozdrawiam p. Romana Motawę i życzę szybkiego powrotu do zdrowia-wymusiła na organizatorach nagięcia przepisów sportowych LOK i poprowadzenia zawodów przez innego sędziego z niższą klasą sędziowską.
Sposób sędziowania zawodów niepozostał jednak bez zastrzeżeń. Czy aplikujący do roli sędziego pomiarowego może bezpośrednio nakładać kary stop&go? Moim zdaniem nie, a Waszym? Sędzia torowy będący również zawodnikiem-dlaczego? Były też i inne niedociągnięcia ale nie tylko. Chciałbym pochwalić sędziego głównego za podjęcie radykalnej w polskich warunkach decyzji o dyskwalifikacji zawodnika z biegu gdy ten staranował model konkurenta stojący na miejscu startu przed biegiem finałowym (szkoda tylko, że poszkodowany nie pojechał już w tym biegu – zawsze to kilka punktów wiecej). W innych warunkach ten bieg prawdopodobnie zostałby przesunięty na koniec kolejki aby poszkodowany mógł naprawić model co nie wypaczyłoby wyników zawodów.
Coraz wyższy poziom sędziowania przez sędziów z OSM zadowala, ale też nie powinniśmy przymykać oczu na niedociągnięcia, a wręcz wytykać te i kolejne, by mogły być poddane wnikliwej analizie i poprawiane na bieżąco.
Mistrzostwa Polski zobowiązują!Tomek Domaradzki