|
Ten silnik w tym modelu tak ma. U siebie miałem to samo od nowości. Przy jeździe przez 5 minut i nie katowaniu na maksa dało się dotknąć silnik (nie katowanie = wolno w ciasnych zakrętach, i stopniowo gaz na prostej, nigdy od razu gaz do oporu), przy kręceniu bączków i męczeniu modelu na prostej na maksa robi się na tyle gorący, ze nie da się go dotknąć.
Zmienić da się sporo. Raz, że Macnum jak i MadRat mają panewki (sprawa prosta, aczkolwiek trochę kosztuje, trzeba po prostu kupić łożyska o odpowiednich wymiarach i wymienić). Dwa, zostaw lekki luz na kołach (u mnie mocno dokręcone koła powodują blokowanie osiek, więc dokręcam do oporu lub do momentu kiedy czuję, że koła przestają się swobodnie kręcić, a później lekko luzuje tak aby koła swobodnie się kręciły - tutaj mogą pomóc aluminiowe hexy ze śrubą, która skutecznie blokuje je na ośce i zostawia luz). Kolejna opcja to wymiana silnika i prawdopodobnie regulatora. Szczotka grzeje się mocniej z natury, więc BL wydaje się logicznym kierunkiem (przy okazji sprawia, że model wreszcie zaczyna łapać wiatr w skrzydło).
Z mniej kosztownych sposobów, dostosuj styl jazdy do osiągów modelu i rób przerwy. Da się utrzymać niższą temperaturę po prostu nie katując modelu i sprytniej wykorzystując ułożenie toru - pamiętaj, że model hamuje silnikiem, więc oszczędzanie hamulca i umiejętne wytracanie prędkości również pomoże.
A tak w sumie, silnik nie jest zrobiony z białka, wytrzymuje wyższe temperatury i według większych znawców ode mnie powinien trochę pożyć nagrzewając się nawet powyżej 80°C (70-80°C jest uznawane, za bezpieczną granicę) - niestety bez termometru raczej nie sprawdzisz, z sensowną dokładnością, czy silnik trzyma się w tych granicach. Na intuicje raczej nie powinno być z tym problemu.
_________________ ∘ Ansmann Madrat, Yokomo B-Max4 & B-Max2, HPI E10, HY Lightning ∘ Latać samolotem, to nie żaden wyczyn, latać samochodem to jest coś…
|