Są takie interesujące zawody niedługo, które się nazywają chyba Mistrzostwa Europy w zdalnie sterowanych samochodzikach. Czy zawodnicy naszego kraju nie mają czasu na zawracanie sobie głowy imprezami niezbyt wysokiej rangi, czy raczej nie ma kto im powiedzieć, czy się nadają do tych zawodów, bo jakoś ich na liście startowej nie zauważyłem:
http://www.grc-racing.dk/ec05_ent.php
Rozumiem, że wyłanianie Mistrza Polski w kierowaniu samochodzikami ma na celu tylko i wyłącznie umożliwienie dumnemu posiadaczowi tytułu sporządzenie stosownej informacji w podpisie na tutejszym forum (co sam też z dumą swego czasu uczyniłem).
I pewnie - niech tak zostanie, po co inni mają wiedzieć, że my w ogóle się naszymi samochodzikami bawimy. Bo sportem tego nazwać nie można. Sport jest wtedy, gdy rywalizacja ma na celu wyłonienie najlepszych, którzy potem rywalizują z najlepszymi w innych krajach, czy kontynentach.
A my już lepiej zostańmy ze swoimi samochodzikami na swoim podwórku.
Co prawda Pan Prezes Pułkownik Jarząbek na posiedzeniu Senatu w grudniu 2001 trochę inaczej to wszystko widział:
"Ponadto młodzież zrzeszona w klubach modelarskich, łączności, strzeleckich również reprezentuje nasz kraj na zawodach międzynarodowych i tam zdobywa medale dla naszej ojczyzny".
My chyba nie jesteśmy godni "reprezentowania naszej ojczyzny" - ot co.
Pozdrawiam wszystkich ambitnych.