XAX napisał(a):
Witam
Niestety znów rozsypały się u mnie łożyska w dyfrach co pociągnęło za sobą uszkodzenie zębatek atakującej i odbierającej. Zacząłem więc kombinować i doszedłem do wniosku że zamiast montować łożyska o oryginalnych wymiarach 10x16x5 które się sypią można zamontować 8x16x5. Mają one jednak średnice wewnętrzną mniejszą o 2 mm co zmusza mnie do stoczenia osiek na kubka dyfra i zębatce odbierającej. Trochu to osłabi te elementy ale wydaje mi się że gra warta świeczki. Tym bardziej że najciężej pracują tu łożyska i zębatki wewnątrz dryfów.
Czekam na opinie czy uważacie że warto się bawić w takie coś.
Chyba że ktoś już wymyślił coś innego?
łożyska siedzą nie na kielichach tylko na tulejkach wystających z kubka i z zębatki odbierającej
zacząłem to kiedyś toczyć i kupa wyszła. Zębatka jest z jakiegoś szajsmetalu, który nie toczy się tylko odpada po kawałku, kubka już nawet nie toczyłem.
wyjściem jest to napisał Szymon, a zrobił Błażej Zagozda. Trzeba rozwiercić obudowę dyfrza na 19mm i zastosować łożysko 10x19
Błażej to zrobił, ale rozwiercenie otworu bez stabilnej wiertarki stołowej i freza palcowego to mistrzostwo świata