Pora na ocenę IV Eliminacji Mistrzostw Białołęki.
Przyjechałem ponad 360km do Warszawy już w sobotę i z ciekawości pojechałem na tor by pierwszy raz go zobaczyć. I o godzinie 16:00 ogarnęła mnie czarna rozpacz. Dwie osoby przygotowywały nowy tor, który wyglądał jak Sahara po przejechaniu koparki, a stary tor obrośnięty po pas chwastami i górą gliny na dwóch zakrętach co powodowało zwężenie toru do 2 metrów. Szkoda, że tylko dwóch zapaleńców rc od Wróblika próbowało przygotować nam zawody.
Poszedłem spać z nadzieją, że następnego dnia odbędą się zawody,a nie najdroższy weekend w wakacje

W niedzielę rano zgodnie z harmonogramem zawodów od godz 8:00 przyjechałem na treningi. Niestety do godz 9:00 nie było nawet innych zawodników nie mówiąc o organizatorze, którego przedstawiciele przyjechali około godz 10:30. W między czasie (na torze 1/8) powyrywałem największe i najbardziej przeszkadzające chwasty, zgarnąłem grudy gliny z toru oraz ułożyłem bandy z rur (poprawiając je w kilku miejscach) by przystąpić z dużym opóźnieniem do wolnych treningów. Tor 1/8 uważam, że ma świetną konfigurację i różnorodność przeszkód oraz dobre podłoże, jest torem wymagającym, ale bardzo ciekawym dla zawodników zarówno początkujących jaki i "starych wyjadaczy".
Do końca organizatorzy byli przekonanie, że zawody odbędą się na torze 1/5, ale protest WSZYSTKICH zawodników spowodował zmianę decyzji. Po czym koło południa ruszyły w bój kosy spalinowe na torze 1/8 i wreszcie zaczęła się zabawa. Niestety uczestników było w poszczególnych klasach niewielu i trzeba było łączyć klasy za zgodą zawodników i tak bagusy latały z tragusami i monsterem (w IC-8) Wynik był łatwy do przewidzenia ....
NIEWIELKA FREKWENCJA ZAWODNIKÓW ORAZ START JEDNEGO ZAWODNIKA W RÓŻNYCH KLASACH SPOWODOWAŁA POJEDYNCZE OSOBY NA SERWISIE NA TORZE W CZASIE BIEGÓW ELIMINACYJNYCH, A KATASTROFĄ ZAKOŃCZYŁY SIĘ FINAŁ, GDZIE OSOBY DOTANKOWYWUJĄCE MODELE STAŁY NA TORZE I KAŻDY WYBIERAŁ SOBIE MIEJSCE NA PIT STOP ORAZ PODNOSIŁ WYWRACAJĄCE SIĘ MODELE. Oczywiście mogliśmy się na to nie zgodzić zabrać sprzęt i wrócić do domu, ale przecież finał był najważniejszy!
Moja ocena zawodów - nie wiedząc jaki jest regulamin zawodów jechałem nie po wynik, tylko po doświadczenie i naukę. (Prośba o przedstawieniu regulaminu zawodów, chyba że obowiązuje regulamin LOK'u) Nie chcę oceniać zawodów, oceńcie je sami. Ja wam przedstawiłem tylko fakty.