Tu jest link instrukcji (PDF):
XXX-CR
Chodzi o krok E-01 ze strony 12. Jak zobaczysz w instrukcji, najpierw sklada się ośke i tłok i zatyczke razem, potem nalewa się oleju do amortyzatora, dopiero potem wkłada cały tłok z oska i zatyczką. Zrobiłem dokładnie tak jak w instrukcji, czyli
1) Nalałem oleju do amortyzatora i stukałem w niego az wszystkie bąbelki wypłynely na wierzch
2) wkreciłem lekko zatyczke - troche oleju wyciekło
3) powoli wcisnąłem tłok do srodka - znów troche oleju wyciekło, co jest OK, bo oska weszła do środka więc był to olej wyparty przez objetośc ośki
4) przytrzymując tłok w dolnym połozeniu dokręciłem zatyczke.
Tłok pozostał w dolnym połozeniu. Po jego wyciagnieciu wraca on samoczynnie do dolnego połozenia - dokładnie ten sam efekt jest we wszystkich czterech amortyzatorach.
Jak się nad tym zastanowić, to niby jest OK, bo przeciez jak wyciągam oskę, to w miejscu, które do tej pory zajmowała nie ma nic, czyli jest tam próznia i stąd podcisnienie i dlatego wciaga ją do srodka. Czyli amortyzatory sa na 100% szczelne. Problem tylko, że w innych modelach to działaja w ten spoosob, ze tłok jest wypychany, a nie wciagany.
Jak sie nad tym zastanawiam, to wynika to chyba z tego, ze w XXX-CR dokręca sie je w chwili, gdy tłok jest wcisnięty do końca, wiec to połozenie staje sie naturalnym połozeniem tłoka. Ale to jest tylko teoria, która sobie wymysliłem, a jak ma byc to nie wiem.