Panie Filipie pojęcie mam .Na zagranicznych zawodach byłem zdecydowanie więcej razy niż Pan. Nie uległem jednak euforii po pierwszych. Pan nie pamięta czasów kiedy zagrażał nam całkowity monopol pewnego handlarza.
Ja oceniam tylko zaistniałą sytuację. Dziwnym zbiegiem okoliczności ,nie zawodnicy lecz handlarz rzekomo w ich imieniu, wystąpił z inicjatywą taką ,a nie inną. Dziwnym zbiegiem okoliczności chce się wprowadzić pozycje z tego ,a nie z innego sklepu.. Dziwnym trafem kariera syna zatacza dziwne kręgi zdecydowanie marketingowe. Powoływanie się na "światowość" "europejskość" to czysty egoizm w stosunku do osób ,które startują w kraju,a także działanie socjotechniczne w stosunku do tych bardziej podatnych. Ja "zaczepiłem" się za modelarstwo kilkanaście lat temu. "Światowcy" pierwsze szlify nabierali w Ścinawce.
Filip Pokora napisał(a):
...Nie mam zamiaru więcej wypowiadać się na tym forum, dopóki Pan nie zmieni swojego przyzwyczajenia i nie zrozumie dla kogo to wszystko jest zrobione, to nie jest Pana prywatna "arena" do popisów...
Panie Filipie to nie jest zrobione ,to myśmy zrobili bez niczyjej pomocy...
Jestem dumny,że znalazłem kolegów ,z którymi przygotowujemy się do piątego sezonu. Jestem dumny ,że dzięki naszemu działaniu kilka osób zaszczepiło się tą pasją. Mam też,świadomość ,że pewne działania muszą być prowadzone roztropnie. Chociażby ze względów na warunki panujące w kraju,choćby materialne.Tak jest to Nasza arena i czujemy się odpowiedzialni za tych ,którzy zaufali nam swoją obecnością.
Wczoraj spotkaliśmy się i jednogłośnie ustaliliśmy,że zostaliśmy,delikatnie mówiąc urażeni takim działaniem. W poniedziałek padła sugestia zmian,a bodajże w środę,po ucieczce, na nie dla wszystkich dostępne forum, padła sugestia o naszej zaściankowości. Wyrażona słowami o stanie umysłu...
Nasz stan jest taki,a nie inny,skierowany w stronę zawodników...Ten nasz stan umysłu popycha nas już piąty rok,a niektórych dużo wcześniej (zawody w Kłodzku) do poświęcania swojego wolnego czasu w kierunku zawodników. Z szacunku do siebie ,ale i tych osób ,które nam zaufały przyjeżdżając do Ścinawki uważamy,że nie możemy sobie pozwalać na takie traktowanie.
Być może gdyby jakakolwiek firma stała za naszym działaniem,ulegalibyśmy jej wpływom. Nie mamy też za sobą dużego kapitału ,pochodzącego z innych działalności gospodarczych,poza własnym ,bezinteresownym zaangażowaniem i satysfakcją.
Co do działań socjotechnicznych to analizując (myślę,że zauważył Pan moje zamiłowanie do analiz) miniony sezon ETS, trafiamy na kolejne zbiegi okoliczności. Otóż zawodnik,którego chyba reprezentował ów "światowiec"w tym sezonie startował na R-1 i R-2 w klasie modi.Na R-4,R-5 był nie obecny.
Dziwnym zbiegiem okoliczności na R-6 wystartował bodajże pierwszy raz w klasie Pro Stock. Właśnie na tych zawodach na których było dość dużo Polaków.
Dziwnym trafem na nazajutrz,(chyba "borygo" w samochodzie jeszcze nie ostygło godz 7,58) pojawia się "pościk" o zmianach bez jakiejkolwiek konsultacji z organizatorem. Powołano się na grupę regularnie startującą w Ścinawce. Propaganda w czystym wydaniu,mająca wzbudzić takie ,a nie inne działania.
Wszyscy wiemy,że plastelina fajnie się formuje jak jest "ugnieciona".
Dlaczego taki zbieg okoliczności czasu poruszenia tematu? Dlaczego taka propozycja nie powstała pod koniec minionego sezonu? Dlaczego Na forum tej rzekomo reprezentatywnej grupy jest cisza na ten temat? Dlaczego akurat tak duże zawody zostały wybrane na źródło zasilenia kasy? Dlaczego zamiast kół po 80 zł proponuje się te wirtualne za 126 zł ?
Nie widziałem dyskusji pomiędzy zawodnikami wynikającej z ich inicjatywy.Wszędzie "pasterzem" i przewodnikiem jest jedna osoba...
Panie Filipie ,cieszy to ,że stać Pana na częste zmiany sprzętu,na to ,że stać Pana będzie na wystartowanie we wszystkich zawodach cyklu ETS,jednak my jako organizatorzy musimy myśleć innymi kategoriami.Nasz " stan umysłu to społeczność..."
Nie twierdzę,że zmiany są konieczne ,ale ich forma musi być przeprowadzana tak aby była skierowana do ludzi,a nie do sklepów.
Odpowiednie wyprzedzenie i okres przejściowy to jest rozwiązanie na które możemy sobie pozwolić. Trzeba wyrobić kompromis tak aby szacunek był i do "światowców" ,ale i do tych którzy chcą się bawić...
Życzę dalszego rozwoju kariery syna,która po mojej analizie nie wygląda tak "czarno" jak to widzi Pan.
Ps.Panie Filipie co do odwiedzin Poznania,to widzę,że ma Pan trudności ze zrozumieniem tego co piszę. Ja nie jestem zawodnikiem,nie startuję. Jeździ Filip.
Kiedy był młodszy bywaliśmy na wszystkich zawodach w Polsce ,w każdej klasie.Wiele zarwanych poniedziałków na szczęście nie odbiło się na jego edukacji. Teraz jest dorosły i to on decyduje o własnych wyborach. Jestem z niego dumny,że nauka i przyszłość ma dla niego takie znaczenie. Modelarstwo jest dla niego rozrywką. I jeśli uważał,że poniedziałki były na tyle ważne,że nie chciał jeździć do Poznania,to ja to szanuję. Mam nadzieję,że Pan również będzie miał powody do takiej dumy z własnego syna...