Szczota sobie w miarę radzi w wodzie (oczywiście nie chodzi mi o podwodną eksplorację dna morskiego) .
Gorzej z Odbiornikiem. Nie zabezpieczony, momentalnie siada (bazuje na doświadczeniu z Mini Reconem i jego kontaktu z morzem). Serwo, nie od razu, ale także przy dłuższych "kąpielach" szczególnie gdy woda jest słona, zacznie powoli szwankować. Oczywiście możesz je rozebrac i nasmarować zębatki, gorzej jak elektronikę szlag trafi.
Ale w sumie samo serwo , to imo i tak najlepiej zabezpieczony element w klasie no-waterproof
Nie wiem jak tam u Ciebie, ale w Reconie, regiel był troszkę wyżej niż reszta elektroniki, więc i prawdopodobieństwo jego zalania jest duuużo mniejsze niż odbiornika, który np. w Reconie, leży na podwoziu (serwo podobnie, ale o odporności serwa już pisałem.
Poczytaj o możliwości uszczelnienia zwłaszcza odbiornika i regla (ew. także serwa) - da się do domowymi sposobami dosyć skutecznie zrobić. Niektórzy wkładają w worki foliowe , baloniki, (prezerwatywy? ) i inne takie. Możesz spróbować wykorzystać silikon, taki zwykły uniwersalny. Uszczelnisz sobie nim łączenia na odbiorniku i serwie. Z regelm będzie troszkę trudniej, ale regiel akurat zazwyczaj jest trochę wyżej i sam przejazd po śniegu mu raczej nie groźny.
Powtarzam, najszybciej siada odbiornik, po zalaniu wodą , po 2 sek, auto nie jedzie (Recon)! Oczywiście, da się wysuszyć i wszystko nadal buja się jak trzeba, ale nie pobawisz sie zbytnio.
Co do dyferków, zebatek i innych *****, możesz także spróbować coś tam z silikonem robić, ale imo nie warto. I tak ci wilgoć wlezie
