Grelax napisał(a):
Wszystko sprowadza się do nagrzania materiału do żółto-czerwonego koloru i gwałtownym schłodzeniu w wodzie lub oleju. Jest to metoda uniwersalna gdyż nie znając dokładnego gatunku stali nie da się określić parametrów hartowania , w przeciwnym wypadku jest możliwość wykonania operacji bardziej precyzyjnie i dokładnie.
ta metoda jest jak najbardziej godna polecenia.też ją stosuję ale w innej dziedzinie (utwardzam przecinaki do blachy).schładzanie najlepiej robić w oleju silnikowym,może być zużyty.stal wtedy staje się twardsza i sprężysta natomiast chłodzenie w wodzie utwardza stal ale też powoduje że jest bardziej krucha i pęka.
Grelax napisał(a):
Końcówki już mam dość mocno zeszlifowane, Myślałem żeby wypchnąć stare i zastąpić je igiełkami z łożyska albo np. kawałkiem wiertła. Próbował ktoś?
miałem podobny problem...
stare piny zastąpiłem dorobionymi z prowadnic od CD ROM.prowadnice te są utwardzane i mają 3mm średnicy.jak do tej pory sprawdzają się świetnie.