|
Witam, ostatnio podczas jazdy pojawił mi się problem w moim Firku Fluxie. Opiszę wszystko co się działo dziwnego, żeby było łatwiej. Podczas jazdy w pewnym momencie wyłączył mi się firek, tak bez niczego. Włącznik był cały czas na ON. Pomyślałem, że sie przegrzał czy coś. Po godzince przerwy podłączyłem drugą baterię. Włączam a tu nic. Pomyślałem ze się coś spaliło, bądź włącznik się zepsuł. Bawiłem się długo z tym włącznikiem off / on, zmieniająć, z kablami itd. i po jakimś czasie się włączył. Na tym pakieciku juz było wszystko wporządku. Następnego dnia, po naładowaniu baterii miałem podobny problem z tym włącznikiem, tylko że teraz to było 3-6 razy zmieniając aż załapał, ale pojawił się problem, na obu pakietach, że po około minucie jazdy się wyłączył, trzeba było dać off a potem on, żeby zadziałał, ale też był problem żeby załapał na ON. Po jakimś czasie zniknęło to wyłączanie podczas jazdy, tzn już chyba się nie zdarza, ale dalej jest problem z tym włącznikiem, nie zawsze łapie na pierwszy raz, często dopiero za którymś. Dlatego się martwie zeby nic nie było spalone, uszkodzone. Bardzo bym prosił, jeżeli ktoś wie, co może być grane, włącznik jest wporządku i motiv też (tak mi się wydaje). Bateria też jest wporządku. może piasek dostał się do motiva? Czy ewentualnie da się to jakoś rozebrać? Ale wolałbym nie. Pozdrawiam, Dawid
|