Witam, "podepnę" się pod temat, bo jest jak najbardziej adekwatny do sytuacji.
Otóż, jak ogólnie wiadomo, jeden z "tuzów" modelarskich, a przy okazji przewodniczący tworu nazywanego SMS'em (dla niewiedzących) - to taka przybudówka LOK'u, pozwalająca tej organizacji czerpać państwowe pieniądze z Min. Sportu) pozwolił sobie podczas zawodów założyć nieprzepisowy silnik do klasy SPEC, a zagadnięty na swoim oficjalnym forum tłumaczy się następująco:
przewodniczący napisał(a):
Dzięki Waszej reklamie i tak już wszyscy uważają mnie za oszusta to dopowiem tylko, że inny silnik włożyłem przez przypadek. Wymieniałem regulator z silnikiem, bo uległ uszkodzeniu, i włożyłem w pośpiechu nie ten silnik.
Po biegu poszedłem do sędziego i powiedziałem, aby mi skasował wynik z tego biegu.
Każdemu się może zdążyć w pośpiechu, a ja miałem do obróbki 3 modele.
Ale wy najlepiej chcielibyście mnie od razu zdyskwalifikować.
Czasami nie rozumiem Waszej nienawiści i zawiłości jednego do drugiego.
Przeczytałem to kilka razy i nie mogę wyjść z podziwu, do jakiego stopnia człowiek może być ignorantem. Zwracam uwagę na tekst "poszedłem do sędziego i powiedziałem..." - Panie przewodniczący Pan sobie robisz jaja z modelarstwa jako sportu od lat. Otóż, tak dla Pana wiedzy (chociaż jako przewodniczący powinien Pan to wiedzieć już dawno), pkt. 11.17 przepisów sportowych klas on-road mówi wyraźnie, że zawodnik używający niedozwolonego sprzętu zostaje zdyskwalifikowany z ZAWODÓW!!!, a przepisy w każdym sporcie narzucają sędziemu co ma zrobić!!! Panu w tej sytuacji pozostawało tylko przeprosić zawodników i spakować manatki - to byłoby przynajmniej jakieś honorowe rozwiązanie.
Dla Pana informacji: Pan nie rozumie, co to jest szacunek dla innych ludzi, nie rozumie Pan tego od lat, co pozwala przypuszczać, że nie jest w stanie przyswoić sobie zasad pożycia społecznego w cywilizowanym świecie. To nie dzięki „reklamie” jest Pan uważany za oszusta, ale dzięki Pana sportowej postawie, bo co innego jest pomylić się, przyznać do pomyłki i przeprosić, a całkiem co innego ponieść konsekwencje swojego czynu – ta prawda znana jest generalnie ludziom dorosłym, a dzieciom może być obca.
Ma Pan jeszcze szansę przeprosić tych, którzy na Pana głosowali w zeszłym roku i wycofać się po „angielsku”, bo chyba zbyt wielu zaufanych to już Panu nie zostało. Może stojąc z boku, będzie Pan miał szansę zrozumieć (cyt.) „zawiłości”, bo się Pan wyraźnie pogubił. Jedyne co Panu wychodzi i za to na pewno mocodawcy są Panu wdzięczni to sprawne kasowanie za licencję – na pewno w Pana Związko-Lok’u kilka osób jest Panu wdzięczna – w końcu to część ich wypłat.
c.d.n.
(m.in. o różnicach między donosem, a obnażaniem amatorszczyzny, półprawd i imaginacji)