kuuba13 napisał(a):
Ale doznania z jazdy nie te same co spalinką
Doznania, doznaniami, ale liczy sie jeszcze sama jazda. Jesli do super doznań zaliczymy: hałas, poplamione ciuchy z oleju, ciągłe regulacje, latanie co 6 minut po paliwo, ilość narzędzi pomocniczych do obsługi nitro, a do tego jeszcze dosć dużą nieprzewidywalność napędu nitro jeśli chodzi o awaryjność to faktycznie sama zabawa.
Czy nie lepiej mając nawet dwa zestawy pakietów, wyjść i mieć do dyspozycji np, godz efektywnej jazdy, a nie dlubania przy aucie. Nitro musimy zagrzac, podregulować i ani się obejrzymy, a już mamy 0,5 litra wypalone, a nie wyjeżdzone.
KRUK7168 napisał(a):
Właśnie szukam spalinówki, bo już jednego elektryka sprzedałem. Wkurzła mnie chwilowa moc jaka była na początku, a potem to go tylko rozładowywałem...
Dlatego szukam spalinowego i koniec.
Nie wiem jakiego elektryka miałeś, ale w przypadku silników bezszczotkowych i pakietów Lipo, moc masz właściewie do dyspozycji taką samą, do samego odcięcia. Czyli średnio 20 minut masz taką samą wydajnośc prądową z pakietu, a co za tym idzie i moc silnika. W warunkach bojowych może to być 12-15 minut, w warunkach lajtowych 20-30-40 min bez problemu. To nie Nimh'y. No i zawsze wiesz jakiej mocy się spodziewać pod spustem. Nie jest ona zależna od tego, czy silnik jest ciepły, zimny, a może przelany. Naciskasz i masz. O osiagach juz nie wspominam.
Wracając do tematu, z tak małym budżetem nie brałbym sie za spalinę. Nitro naprawdę potrafi generować spore wydatki. Wiktor juz o niektórych wspomniał, ale dorzuć do tego jeszcze np klocki sprzęgła i łozyska w ataku, one-way itp, itd. Sam kupiłem pierwszy model mają do dyspozycji ok 1 tyś. Na podwozie właściwie nie wydałem ani grosza, za to na utrzymanie sprawnego nitro poszło dodatkowo w ciagu paru miesięcy jakieś 2 tys (starterbox, pakiety, narzedzia, paliwo, części).
Ale jesli bardzo chcesz, to tak jak koledzy doradzali, rozglądnij sie za uzywką.
Pozdrawiam.