Witam!
Otóż mam ogromny problem
Sprzedając swój poprzedni model (E-Firestorm) jako jego zastępca brałem pod uwagę 2 modele: E-Maxx i E-Revo. Oba w wersjach szczotkowych.
W końcu padło na E-Revo, które miałem zamiar kupić już 2 miesiące temu, jednak jak widać trochę się to przedłużyło, jednak możliwe, że za 1-2 tyg będę mógł już dokonać zakupu.
Cały czas zdecydowany byłem na E-Revo, jednak pd jakiegoś czasu na allegro widnieje aukcja HPI - testowy Sav Flux.
Na forum niestety za wiele o nim nie ma, to co jest przeczytałem. Znalazłem praktycznie tylko jeden temat w którym były opinie posiadaczy modelu (temat był dosyć stary i nie wiem czy do tej pory nie wyszły może jakieś nowsze, poprawione wersje Sava). Niestety są o nim prawie same negatywne opinie.
A to dyfer padł, półośki poodpadały, regiel się spalił, kielichy padłu itd.
W E-Revo natomiast, takim słabym elementem który co jakiś czas pada są półośki, które w E-Revo kosztują 30zł, a w Savie 90zł - i to jest następny problem - drogie części do Sava.
Więc chciałbym, żeby wypowiedzieli się użytkownicy Sava Flux, jak jest z jego awaryjnością itd.
Jeździć będę po asfalcie, trawa, czasami poskaczę (nie mówię tutaj o jakiś ekstremalnych skokach, raczej tak delikatnie

) w jakiś bardzo ciężki teren wybierać się nie zamierzam.
W Savie najbardziej nie podoba mi się konstrukcja podwozia - strasznie tam ciasno. Wygląda to tak, żeby np dostać się do silnika wcześniej trzeba powykręcać sporo innych elementów.
Gdybym miał wybór E-REvo broshless vs Savage Flux bez namysłu wybrał bym pierwszą opcję, ale jako, że na Reviaka z MMM mnie nie stać, musiał bym najpierw kupić szczotkę i zacząć zbierać na MMM co zajęło by mi sporo czasu.
Więc bardzo proszę o pomoc modelarzy, wybrać nowe, szczotkowe E-Revo, czy używanego Sava Flux? Pierwszy za 1500zł, drugi za 1600zł.
PS. Dodałem też ankietę, ale proszę głosować tylko wtedy, jeżeli niżej poda się uzasadnienie, dlaczego akurat ten model.