Po perwsze - E-maxx też ma wszystko na wierzchu a nawet bardziej niż Revo bo w Maxxie amortyzatory są bardziej narażone na brud i uszkodzenie.
Po drugie - co Revo ma na wierzchu silnik i skrzynię biegów, przecież jeździ sie na kolach a nie na dachu.
Po trzecie - "Revo do ścigania, Maxx w teren" co za bzdura Revo mozna podnieść wyżej i ma prześwit podobny do Maxxa, skok zawieszenia też się wiele nie różni, jedyną rożnicą są fabryczne opony ( w Revo mało terenowe).
Po czwarte pancerność E-Maxxa

- miałem przez rok- kilka pogiętych amortyzatorów, kilka złamanych wahaczy (wymiana na RPM), kilka połamanych tylnych wieżyczek (wymiana na alu lub RPM), wiecznie pokrzywione piny przednich wahaczy (wymiana na tytanowe ale też sie wyginały), wiecznie wyskakujące kapturki amortyzatorów (przyklejenie albo wymiana na BigBore).
Teraz od roku używam E-Revo w wersji małej i dużej, awarie - jeden tylny wahacz, jedno tylne mocowanie karoserii, jeden tylny drążek.
Nie wspominam o typowych dla obydwu modeli zużyciu wałków napedowych czy dyfrów bo te są identyczne.
Podsumowując Revo jest jedynym słusznym wyborem, jest stabilny dobrze sie prowadzi, radzi sobie w każdym terenie, posiada mnóstwo mozliwości ustawienia zawieszenia i moim zdaniem jest solidniejszy i bardziej dopracowany niż Maxx, moim zdaniem E-Maxx to po prostu tańsza alternatywa a nie "pancerność".
O Savage Flux sie nie wypowiadam bo nigdy go nie posiadałem.
Aha, jedyną i najpoważniejszą wadą E-Revo jest ograniczona przestrzeń na pakiety zasilające.