Zaremba Lesław napisał(a):
KiT kultura rozmowy wymaga tego,żeby dyskutanci znali się.Ty masz nick KIT.Nie znam genealogii jego powstania ale skojarzenie po tym co "wstawiasz" jest jedno "KiT" w jego najprostszym rozumieniu...
/pozwoliłem poprawić sobie błąd w cytacie/
O za to tutaj mamy pokaz kultury dyskusji a'la Zaremba. Do pewnego wieku jest to wybaczalne, potem należy to ignorować. Czytając to forum łatwo można dostrzec, że znajomość nazwisk innych nie przeszkadza Ci w obrzucaniu ich błotem, wolę pozostać na tym statusie jaki mam, to tworzy słuszną barierę i pewną gwarancję, że nasze kręgi kulturowe się nie zetkną. A tak na marginesie mylisz pojęcie kultury z zażyłością lub znajomością, to naprawdę różne pojęcia.
Zaremba Lesław napisał(a):
Robisz mętlik w głowie człowiekowi tak jak byś chciał przygotowywać mistrza świata. Jeżeli kolega zaczyna ,musi się liczyć z ekonomią.
Ekonomia jest prosta, używane TC5 jest w cenie nowego TC4. W pierwszym sezonie będzie lepsze, nauczy obsługi napędu paskowego, ma poprawione wady TC4. Serwis jest w porównywalnych cenach z lepszą dostępnością TC5 oba w modele.sklep.pl, rcwroblik.pl, rojna.pl. Cena modelu jest ułamkiem w wydatkach zawodnika, prawda? Drugie tyle to osprzęt, kolejne to serwis i tyle co na model trzeba zarezerwować na starty w zawodach w danym sezonie. Tak skuter jest tańszy. Nietrafiony model to wyrzucone pieniądze, prawda? Kto tu więc i komu robi mętlik w głowie? Mistrza świata, nie rozbawiaj mnie, w Polsce się ma na to szans: mizeria w infrastrukturze, mizeria w wiedzy technicznej, a konfrontacja ze światową czołówką zawsze wypada zabawnie.
Zaremba Lesław napisał(a):
Taka nauka jest okupiona kosztami elementów uszkodzonych i uwierz, te minimalne różnice w trakcji na początku nie będą znaczące.W Kłodzku zawodnicy Kadeta na TT-01 robili czasy porównywalne do klasy 540 z modelami o których mówisz (HB,X-ray czy inne).
To jeszcze może napisz jakie są koszty upgrad'u takiego TT-01 i jakie koszty utrzymania modelu w którym luzy w układzie kierowniczym pojawią się po pierwszej godzinie jazdy... to dopiero tania alternatywa.
Użytkuję trzy sztuki TC4 więc wiem jakie mają wady i jakie są koszty. Ilu Ty używasz, że tak zapytam?
Zaremba Lesław napisał(a):
TC-4 myślę że nie jest złym modelem na początek,wszak kiedyś był tym pierwszym w ASSO.Jedyny mankament ,chyba ,bo nie jestem do końca pewny,to zastosowane w nim "cale".
Nie, ale za te same pieniądze można mieć TC5 i nie trzeba będzie go zmieniać po roku łącznie z serwisem, bo jak sobie wyobrażasz udział w zawodach z gołym modelem? A już teraz trudno jest sprzedać TC4 zwykłą wersję. Właśnie się kłania ekonomia... .
Zaremba Lesław napisał(a):
do Matriksa ;czy stary tor asfaltowy w Tarnowie jeszcze "żyje" jeśli myślisz tam jeżdzić to wałek sprawdzi się lepiej ze względu na zanieczyszczenia.Wałkowe modele chętnie stosują zawodnicy z RC rally.
Nie prawda, jest pół na pół, oba (pasek, wałek) tak samo są nieodporne na zanieczyszczenia lub tak samo odporne, wybierz określenie które wolisz. 30 minut na szutrowo-betonowym torze TC4 oznacza większość łożysk do wymiany, łącznie z tymi od dyferencjałów.
Matrix napisał(a):
dobra widzę ze niema sensu dalszego dialogu więc !
pie**ole ! kupuje skuter.
A dobrze się zastanów bo rc to nie jest tania zabawa. Z pewnością bezpieczniejsza niż skuter. Czy jest mniej chamstwa niż na ulicach... nie liczyłbym na to.
Michał Woszczek napisał(a):
Nie uważam, że odzywam się w sposób niekulturalny, uważam jednak, że dyskusje nt wyższości droższego sprzętu nad tańszym są mniej więcej jak porównanie Fiata Linea (limuzyna) do BMW 530 (też limuzyna).
A finalna różnica w kosztach też będzie 10-15%? Nie uprawiaj demagogi stać Cię na lepsze przykłady.
Michał Woszczek napisał(a):
I udowadnianie sobie na wzajem wyższości X nad Y nie ma sensu. Bo jeśli mam budżet to kupuję od razu górną półkę, tylko czy dzięki temu będe lepiej jeździł?
Michał nie zauważyłeś? Nie to jest meritum dyskusji ... rozmawiamy czy Y nowe w cenie używanego X ma sens, lub jak wolisz czy wspominania różnica w kosztach nie skłania do zakupu Y. Nie będzie dzięki temu od razu lepiej jeździł, będzie go to mniej w sumie kosztowało.
A tak ma marginesie, mój pięciolatek przesiadł się z DF-02 na DF-03 potem na B4 a teraz na B44 i naprawdę jeździ dużo lepiej na tym ostatnim. To i Matrix sobie poradzi

Michał Woszczek napisał(a):
I nikt mnie do niczego nie przyzwyczajał, bo nie musiał, czasem najbardziej ostra krytyka i mocne słowa obnażające prawdę są lepsze niż pranie się po gębach albo życie w słodkim kłamstwie.
W xxxx* może i tak, od pewnego poziomu umiejętność formułowania opinii tak by nie była atakiem, nie zawierała właśnie ostrych tez, bo to nie jest konieczne, jest podstawą.
A tak na marginesie to wiesz, że to nie jest albo albo. Można nie żyć w kłamstwie, nie prać się po gębach i nie używać mocnych słów. Naprawdę

. Spróbuj warto.
* a wstaw sobie taki krąg kulturowy z którym nie chcesz być kojarzony zamiast xxxx.

Michał Woszczek napisał(a):
Ale z ciekawości spytam kogo masz na myśli?
Tu liczę na Twoją zdolność kojarzenia i myślę, że słusznie.
Michał Woszczek napisał(a):
Kolego Matrix...
Co do polemiki to sam widzisz ile mądrych głów mamy w Polsce (tylko jakoś tego za granica nie widać...

). Doradzaczy jest tylu, ilu użytkowników na forum i każdy jest specjalistą we wszystkich dziedzinach....
Michał skup się na merytoryce, jak nie kontrolujesz emocji i zaczynasz wycieczki personalne to tracisz urok i przejrzystość swoich rad. Nie jesteś ich pewien, że musisz zawsze dowalić drugiej stronie? Coś w soft-skills nawala, ciężki tydzień?
Michał Woszczek napisał(a):
Co do wyboru podwozia; im dłużej będziesz brnął w sprawy typu sprawność przenoszenia napędu etc.. możesz faktycznie nigdy nie kupić modelu.
A brnij czym dwa trzy tygodnie na wysłuchanie różnych punktów widzenia, czym ryzykujesz, wiedza nie boli. Co do jednego się zgodzę i tak spora cześć rzeczy z pierwszej fali zakupów będzie nie do końca trafiona i zostanie czystym wydatkiem.
Michał Woszczek napisał(a):
Prawda jest taka, że na początek model ma znaczenie w kilku aspektach:
1. Wytrzymałość
2. Łatwość obsługi
3. Dostępność części zamiennych
1. TC4=TC5
2. TC5>TC4
3. TC4=TC5 ale zmienia się na korzyść TC5.
Dlatego TC4 nie TC5 tak. TC5 jest najtańszym modelem paskowym z całej zawodniczej stawki. Podobnie jego serwis.
Michał Woszczek napisał(a):
Z biegiem czasu, gdy zgłębisz tajniki ścigania i faktycznie dojdziesz do wniosku, że z danego modelu wycisnąłeś już wszystko, umiejętnościami nie nadrobisz zastanowisz się nad zmianą priorytetów, które przedstawiają się następująco:
1. Dostępność części zamiennych
2. Osiągi
Celowo w tej kolejności.
1.TC5>TC4
2.TC5>TC4
i po sezonie nie musisz niczego sprzedawać. Ekonomia... biednego nie stać by kupował dwa razy.
Michał Woszczek napisał(a):
Najdłużej ze sprzętu zawodnika żyje Nadajnik- pod warunkiem, że wśród wszystkich znajdziesz ten najlepszy- czytaj, najbardziej odpowiadający twojej ręce. Podwozia mają to do siebie, że co roku pojawiają się nowe, lepsze od poprzednich, co nie znaczy, że stare są gorsze.
Dlatego nadajnikom z zestawu stanowczo mówimy nie. To wyrzucone pieniądze. Starszy nadajnik, czemu nie.
@Matrix
Popytaj jak wygląda ekonomiczny aspekt startu w zawodach, gdzie musisz na nie jeździć, jak wygląda nocleg, jakie są koszty startowe, jakie wyposażenie musisz mieć (np.: taki zestaw do ustawiania modelu, koszt od 300zł do 2000zł w zależności od gustu i portfela).