Nikt nie ma odwagi to zacznę.Zawody zorganizowane w pięknym obiekcie,zaopatrzenie w wikt sprawne,tor fajny (jedyny mankament to listewki trochę za niskie),ale to może wynikać z małego ,jeszcze doświadczenia w klasach on-road,organizatora.Duet Andrzeja i Krzyśka napewno jeszcze nam pokaże.

i zawody on-road ,dorównają góralskiemu off-roadowi.
Reszta jak to być może mówią górale "tyla pikne co cud..."
Powietrze,hotelik na Długiej Polanie,restauracja "Góralskie Jedło"(tak super,że jeszcze po zawodach w niedzielę musieliśmy ją odwiedzić),góralska muzyka do kotleta(nad nogami pod stołem trudno było zapanować).
Sędziowanie na stałym poziomie:przy stoliku jeden sędzia grał na komputerze,drugi coś tam czasami powiedział,a sędzia główny jedynie drylował towarzysko pomiędzy stolikami ,szukając naiwnych słuchaczy.Chyba jest to w ramach jakiejś kampanii.Trzy razy tylko zabłysnął spektakularnie;Rozbieranie silników w klasie Spec,w jednym z finałów przestawienie jednego modelu i jedna indywidualna kontrola modelu .
Ale w tej kwestii i tak nie mamy innych oczekiwań...