Więc od początku!
W niedzielę 20 marca wybrałem się do Wawy pod „most siekierkowski”, żeby pośmigać Moim REVO wszystko było oki przez jakąś godz. do momentu kiedy straciłem napęd na tył!
Ale jak unosiłem model w górę to kręciły się wszystkie koła, natomiast przy jeździe po ziemi tylko przód i było słychać delikatne strzelanie (pstrykanie).
Wróciłem do domciu, kluczyk, śrubokręcik w ręke i do dzieła REVO na części pierwsze.
Wywnioskowałem, że to mechanizm różnicowy przepuszcza (gdyż jak trzymałem wszystkie koła nieruchomo – znaczy 3 koła ”dwa przednie i jedno tylne ”i kręciłem tym ostatnim to było słychać pstrykanie w różnicówce i przepuszczała) więc zarzuciłem net –forum i szukam znalazłem coś o gumkach (żeby je gdzieś podłożyć itp.)
Rozkręciłem mechanizm – wszystkie zęby całe ale jakoś tak luźno zębatki chodziły ( i zęby były lekko wytarte) więc podłożyłem gumki pod dwie skrajne zębatki, większe od oryginalnych i skręciłem następnie z przodem to samo bo zaczynał mieć podobne objawy.
Po kilku godz. Złożyłem wszystko razem i idę śmmigać.
HURAA wszystko OKI L ale nie na długo po godzince jazdy (ostrej J) znowu to samo L buuuuuu więc od nowa rozbieranie i jeszcze większe gumy, takie, że aż osiek nie mogłem założyć tak mi ścisnęły zębatki, ale po dwóch godz. udało się.
Na drugi dzień czyli dziś na dworek i jazda godz i nic następna i oki pare minut i du...a znów tył zaczoł delikatnie przepuszczać tzn, mam napęd na cztery koła ale jak pod górkę wjeżdżam albo gwałtownie gaz do deski to tył popuszcza i słychać pstrykanie!!!
Już nie wiem co zrobić poradźcie? Czy jakieś wzmacniane kupić (gdzie?)?? czy można to naprawić? Tym bardziej, że myślę nad wymianą silnika na większy a tu przy oryginalnym, mech. róż. zajeździłem!! A w sumie aż tak bardzo ostro nie było troszkę górek i poślizgi na piaseczku!!!
Ale się rozpisałem
Pozdro
PATMA