Alek Bogusławski napisał(a):
Cześć
Po 1: Zalałeś silnik na maxa jak dlugo krecił bez zapalenia. Radziłbym wykręcić świecę i postawic go na boxa żeby wychlapał to paliwo ze środka. Zakręcić świece, potem zalać go delikatnie dmuchając w wężyk który utrzymuje ciśnienie w zbiorniku (tłumik--->zbiornik) i zobaczyć czy zagada.
Po 2: Jak przepracował 25 litrów to mozliwe jest że silnik nie będzie miał już ochoty zapalić, bo jest zużyty.
Po 3: Jak zaliczył "dzwona" w drzewo to może coś się stało z silnikiem. Może gażnik się poluzował i łapie lewe powietrze ? Mógł pęknąć blok (jak bylo w moim przypadku

) Przyczyn może być naprawde wiele.
Pozdrawiam
Punkt pierwszy przeprowadziłem w garażu.
Punkt Drugi jest to bardzo możliwe.
Punkt Trzeci, nie do końca zaliczył dzwona w drzewo, po prostu jadąc ścieżką zahaczył zaspę, przeleciał nad nią, zatrzymał się na gałęzi, palił, palił i zdechł podczas wyciągania z zarośli, od tamtego momentu stał.
W chwili obecnej powróciłem do ustawień fabrycznych. Hmm, jaki silnik polecacie na jego miejsce? Zastanawiam się nad sprzedaniem podwozia, bądź wyszarpaniem jakiegoś silnika. Wygląda to tak, kręci, kręci ale niema wystarczająco siły aby zapalić, na lekkim gazie próbuje przy wciśnięciu nie idzie dalej, a na kolejnej próbie jest odwrotnie. Jutro postaram się odpalić go jeszcze raz, może nagram krótki filmik.