Witam.
Po drobnym serwisie tj czyszczenie dyfrow, smarowanie tam gdzie trzeba (z elek. nic nie ruszałem), podłączyłem akumulator.
Samochód chwilę jeździł, dość dziwnie, jakby mielił zębatki, taki dzwiek, po chwili usłyszałem takie jakby dźwięki iskier, zanim zdążyłem zrozumieć o co chodzi, poszedł siwy dym, wręćż kłęby siwego dymu z pod radiatora od regulatora
http://www.voelkner.de/products/107134/ ... .6-Xr.html (taki).
Wyłaczyłem napięcie wyłącznikiem od regulatora (nim włączam i wyłączam samochód zawsze), o dziwo dalej skwierczało i leciał dym. Rzuciłem się, wyrwałem akumulator.
Styki w łączące aku-> regulator stopione całkowicie.
Przed tym auto jeździło w mokrym terenie, tj śniegu, I ODŁĄCZYŁEM WAŁ ŁĄCZĄCY DYFER PRZEDNI Z TYLNYM, TYM SAMYM NAPĘD BYŁ TYLKO NA TYŁ (ale to raczej nie ma nic do rzeczy)
Jak sprawdzić aku czy jest sprawne, i co było powodem tego pożaru?