Miałem styczność z modelem ansmann buggy virus lecz w wersji 2.0 i opini pozytywnej nie dam. W modelu rtr dyfry nie wytrzymały 4 litrów, łożyska się rozsypały, amortyzatory ciekły i jeszcze inne drobiazgi. Co prawda kolega z którym śmigałem dopiero zaczynał i nie był mistrzem kierownicy oraz serwisowania dlatego pomagałem mu w serwisowaniu. Silnik 3.5 był bez rewelacji, ale to jak w każdym rtr. Odporność na uderzenia oceniam na dobrą bo nie raz przywalił w jakiegoś słupka albo płot i o dziwo nic się nie połamało, raz płyta się wygięła to w ruch poszedł młotek, ale nie miał kasy na nową więc innej opcji nie było

.
Do czynienie miałem także z modelem hb lighning buggy czyli dzisiejszym hpi trophy 3.5 po liftingu. Auto także "idiotoodporne", kupiłem dla zabawy bo było tanie

skakałem po 2 metry i nie raz nurkował. Amortyzatory to nie wypał, ale jak je lepiej uszczelnisz to trochę wytrzymają. W sprawie silnika wiele nie powiem bo szybko wymieniłem na GM nitrobull 3.5 i było piekło

Byłem w szoku, że tanie podwozie w połączeniu z tanim silnikiem (350zł) będzie tak jeździło. Mechanizmy różnicowe wytrzymały moje katorgi bez wkładu, a także następnego właściciela tego modelu
Oczywiście mowa jest o nowszych wersjach z jakimiś ulepszeniami. Proszę nie mówić, że modele te są wodoodporne bo tylko elektronika jest jako tako zabezpieczona. Silnik jest jak w każdym innym modelu więc do jeziora nie wjedziemy
Do buggy tylko 3.5

bo nawet na amatorskie zawody mogą Cię nie dopuścić jeżeli będziesz chciał spróbować swoich sił. Mocy będzie pod dostatkiem bo te silniki wkładają do truggy 1:8, które są większe, a co za tym idzie cięższe (rozchodzi się o te zawodnicze silniki )