|
Promian ty jestes za Savage i wszyscy to wiedza i mysle ze nie biora twoich opinni za obiektywne poniewaz jestes zaslepiony tym modelem, pewnie znowu wywolam jakas wojne, ale tak jest. Nie mozesz mowic ze T-maxx nie byl rewolucyjny. Owszem moze nic nowego nie wniosl do modeli od strony czysto technicznej, i tu sie zgodze Savage wniosl VTP, ale tylko tyle. T-maxx bazowal juz na rozwiazaniach ktore byly juz na rynku, ale byl to pierwszy MT, ktorym mozna bylo sie poscigac. I to dzieki temu modelowi klasa MT sie tak rozwinnela. Moze i byl przereklamowany, ale to wlasnie dzieki tej reklami tyle osob kupilo ten model i zainteresowalo sie modelarstwem a zwlaszcza MT, i to dlatego kolejne firmy zaczely wypuszczac swoje modele MT poniewaz widzialy, ze ta klasa jest popularna i lubiana przez modelarzy. Zgadzam sie, przed T-maxxem byly inne modele MT, moze lepsze(w co watpie, szczerze mowiac), ale napewno nie byly tak popularne, a moze nawet dostepne w USA, a trzeba przyznac, ze to wlasnie temu krajowy zawdzieczamy wiekszosc modeli MT. Wiec nie mozemy powic ze T-maxx byl niepotrzebny bo mial maly silnik i nie byl wytrzymaly. Ale czy jakosc modelu okresla sie poprzez pojemnosc jego silnika?? To w takim razie wszystkie profesionalne torowki sa do d... poniewaz tam sa tylko silniczki 2,11, a przeciez Twoj Savage ma ok 8cm!! Wiec jest to najlepsze autko r/c na swiecie!.
Podsumowujac. Gdyby nie T-maxx to nie wiem czy klasa spalinowych MT by sie tak rozwinnela i Ty, Promian, mialbys teraz swojego ukochanego Savage'a.
P.S. Mysle ze to nie jest odpowiedni kacik na dywagacje na temat modeli MT.
|