|
Życie jest okrutne. Mam nadzieję, że dobrze odczytano moją wcześniejszą aluzję. Rozumiem parcie na nowe technologie, nie są one obce nikomu z adwersarzy, ale nie każdy potrafi uporać się "od razu" z czymś nowym - najczęściej portfel i wiedza, szczególnie początkującego nie pozwalają na to. Szeregiem Fouriera nie da się rozwiązać powtarzające się w naszym sporcie co jakiś czas trudne problemy, choć całkiem dobrze wychodzi to przy tworzeniu sampli czy tapet na komórkę. Nie uwzględnia się adekwatności rzeczy do intelektu - szczególnie oponentów zmian - też myślą i są realistami twardo stojącymi na nogach. Rzecz jest w czym innym, co Jakub Mazur już tu dostrzegł. Dwukrotnie na forum ale w innym temacie padł sygnał o likwidacji klasy 540, co dla nas wszystkich zainteresowanych jej istnieniem, jest pewnym przekazem. Jako jeden z pomysłodawców tej klasy od przełomu lat 2005/2006 obserwowałem jej raczkowanie, rozwój i przechodzące nad nią burze, w których zamiast deszczu padały fekalia. Parasolem dla 540 była jej aprobata przez zawodników wyrażona frekwencją na zawodach, są też pozytywne opinie moich niegdysiejszych oponentów. Bezmyślnie zlikwidowano Kadeta za plecami środowiska pomimo obietnic "góry" w Nowym Sączu - jak życie pokazało "góra" za nic ma obietnice i sama nie ma pojęcia o tym co robi. Teraz porzucona młodzież, nieakceptująca jedynie słusznych mundurków przeszła do 540 wraz z dobrodziejstwem inwentarza. Im trzeba pomóc i nie pchać w spiralę kolejnych wydatków. Zbrodnią jest porzucanie dzieci jak i wyrzucanie ich na ulicę. Jedni myślą o sławie lub zyskach traktując dzieci przedmiotowo jako źródło biznesu mamiąc iluzoryczną misją, inni za cel mają dziecko i jego wychowanie. Modelarstwo stało się dla jednych bezwzględnym biznesem, w którym normy etyczne i ważny interes społeczny są niczym, gdzie nie przebiera się w środkach - dzieci to dla nich najlepsza do obróbki materia, dzieci w ich rękach to najlepszy wytrych do otwierania publicznej kasy na podniesienie prywatnego interesu. Zabójczy urok i apostolski wymiar ich misji już poznaliśmy, a teraz durnowate pomysły, nieudolnie kamuflowane, co sugerowała moja aluzja. Iluzoryczne jest twierdzenie "kto drogo kupuje, ten kupuje tanio" w odniesieniu do rodzica, który od "pierwszego do trzydziestego" mając "średnią krajową" musi wykonywać "piruety w odwróconym logarytmie" by wykarmić i utrzymać często gromadkę dzieci i zadbać o to, by któreś z nich nie skończyło z nudów w poprawczaku lub gorzej. Również w sporcie modelarskim tworzy się etos - nie budują go bogacze hodujący złote cielce, ani "handlarze" oceniający partnera wyłącznie po stanie jego konta, ale zawodnicy a szczególnie ta część ze swoimi rodzicami, którzy dają dowód swojej troski o dzieci, co dostrzega się nie tylko w bezpośrednich kontaktach z nimi, ale również w obawach, jakie wyrażają słowem pisanym. W biedzie też trzeba wytrwać - jedni mogą liczyć stówki, ale wielu musi liczyć każdy grosz. Zwłaszcza w regionach odległych od stolicy, z których głos choćby w osobach rodziców z Małopolski i Śląska daje autentyczny obraz ich trosk. Serce kraju bije na prowincji, a w Warszawie zegar odmierzjący czas do kolejnych wyborów.
Wracając jednak do samego meritum tematu. 540 ma to do siebie, że w tej klasie kontrola techniczna silników sprowadza się do banału - wystarczy spojrzeć na jeden drobny szczegół i jest wiadomo, czy silnik był rozbierany, co jest kryterium w tej klasie. Dopuszczenie do tej klasy, skierowanej do początkującego bez względu na wiek, silników BLS rodzić może problemy. Pomijam możliwości oszustw - żaden problem by silnik 9,5T udawał 13,5T lub 17,5T - 13,5T - sama naklejka nic nie znaczy - wystarczy stojan przełożyć. Mam w dyspozycji kilkanaście silników BLS w grupach od 9,5T do 17,5T. W silnikach 9,5T-10,5T jest stabilność parametrów, jednak w grupie 13,5T-17,5T jest bardzo duży ich rozrzut. Nawinąłem silnik 17,5T którego parametry dynamiczne dorównują silnikowi 13,5T, ale statyczne parametry pomiarowe odpowiadają innym silnikom 17,5T. Nie jest więc możliwe metodą porównawczą autorytatywne stwierdzenie, że ten a nie inny silnik BLS jest ekwiwalentem silnika Saturn 20T, zważywszy, że nikt nie przyjmuje do wiadomości, że są inne silniki 20T, które jednak dorównują parametrami trakcyjnymi (poza sprawnością) wybranej grupie BLS 13,5T, a silniki BLS 17,5T w większości odpowiadają parametrom grupy silników BSD 23-27T. Można oczywiście przyjąć, że tylko silnik BLS tej czy innej marki wymieniony z nazwy i numeru katalogowego ma być zamiennie stosowany z BSD 20T, ale zawsze będzie to rodzić zarzut o "ubiciu interesiku" czyli korupcji - jednak w przeszłości były w przepisach tej klasy wymienione konkretne silniki BSD, na co reakcją były wylewane wiadra fekalii, a teraz te same osoby wręcz domagają się takiego zapisu m. in. w innej klasie.
Powyższe jest w moim przekonaniu wystarczające by dać sobie spokój z jakimikolwiek zmianami nt. silników w klasie 540 - ważniejsze są teraz inne sprawy.
|