Zawody przeprowadzone na wysokim poziomie, pogoda dopisała, darmowy grill i napoje, wszystko elegancko.
Tak jak napisał Pan Jan kilka osób miało pecha przez co w samych końcówkach finałów pozmieniała się kolejność.
Wyniki w klasie truggy przedstawiają się następująco:
1. Krzysztof Dzioboń (skakał przez 6 wielbłądów na 3 razy, jako jedyny w truggy)
2. Maciek Mrozek (prowadził do 28 minuty kiedy to w koło zamachowe wpadł kamyczek wielkości paznokcia i zgasił silnik, po ponownym odpaleniu znowu w tym w tym samym miejscu taka sama sytuacja i 3 okrążenia uciekły)
3. Tomek Netkowski
4. ???
5. Maciej Wróblewski (zagięty wężyk paliwowy zgasił silnik i troszeczkę trwało zanim mechanicy doszli co i jak, szansa na 3 miejsce przepadła)
Dalszej kolejności niestety nie pamiętam. Muszę jeszcze wspomnieć o Marku Cisku, któremu skończył się silnik po 5 litrach i ani razu nie był przegrzany.
Jeżęli chodzi o byggu to:
1. Błażej Orłowski
2. Maciej Dziwigaj
3. Michał Tronowski (przez cały weekend walka z regulacją silnika, aż paliwa zabrakło na finały, przed półfinałem decyzja o zmianie silnika, w finale do 28 minuty miał jedno okrążenie przewagi nad drugim lecz padł wzmocniony aluminiowy orczyk na serwie skrętu, co pozbawiło go możliwości zdobycia 100 punktów)
4. Piotr "Blazer" Błazucki (silnik gasł po każdym tankowaniu, co dziwniejsze dopiero po 10-15 sekundach, tak jakby za zimne paliwo było lane do zbiornika)
5. ???
Tutaj także kończy się moja pamięć na temat dalszych miejsc. W półfinale pecha miał także Jarosław Strzałek, który już na starcie wskoczył na 3 pozycję, lecz w dostaniu się do finału przeszkodziła mu popękana karoseria, która 3 razy odpadała w trakcie wyścigu pomimo tego że była oklejona dookoła modelu.
Ponadto zawody obfitowały w różne dziwne sytuacje jak np. fruwające resztki skrzynek, walizek ; czy spalona zelówka od buta podczas gaszenia silnika który wyrwał się spod kontroli.
Do minusów mogę zaliczyć:
- kamyczki blokujące koła zamachowe ( co dziwniejsze cały czas na tym samym zakręcie)
- troszeczkę błotniste podłoże za 6 hopkami
- mało uczestników
Na plus:
+ organizacja
+ góralski humor
+ dyplomy dla pierwszej 6 oraz pucharki i nagrody rzeczowe dla pierwszej 3
+ pogoda aż za dobra przez cały weekend
Podczas zawodów miałem okazję przetestować nowe koła do truggy, niestety nie są one opisane ale Łukasz Potępa wie o jakie koła chodzi. Koła były wykonane z bardzo miękkiej gumy, bieżnik przypominał PL Bow Tie, lub GRP Grip. Bardzo dobrze model jechał na tych kołach, w zakrętach zachowywał się jak przyklejony. Niestety minusem tych kół wg mnie jest to że strasznie balonują, na prostej model jechał na żyletkach, co może to i dobrze bo rozwijał deczko większą prędkość, ale stawał się mniej stabilny

Pozdrowionka Maciek