Laki37 napisał(a):
A czy ten E-Rewo na bezszczotce - będzie trwałą zabawką tak jak mój Savage Flux HP?
Jeżeli będzie mocno katowany, to na pewno nie będzie tak, że będziesz śmigał bez żadnej usterki. Ale jeżeli wymienisz kilka rzeczy, np półośki jak Ci się połamią na CVD, lotka nie jest za mocna, wahacze (tylko raz udało mi się jeden złamać - po rąbnięciu w kamień na pełnej prędkości

) dobrze jest jeszcze dołożyć pushrod wzmacniający podwozie. No i koła obowiązkowo.
Może napisze usterki jakie miałem:
-płyta i bulkhead tylni - przy skokach w zimę, więc nic dziwnego, że poszło. Wzmocnienia płyty nie miałem.
-lotka - też przy skokach i też w zimę
-jedna półośka
-jeden wahacz
-jeden plastik od amorka
I to chyba wszytko. Masz zamiar jeździć na 4 czy 6s?
Mateyos napisał(a):
e-revo może sprawic troche problemu, nie chodzi tu o zawodność tylko o skomplikowanie konstrukcji, nie będzie to savage czyli model, w którym człowiek właściwie intuicyjnie wie co jak odkręcić.
Nie wiem czy miałeś obydwa modele, ale ja mam E-Revo i Sava X4.6 i nie powiedział bym, że Revo jest trudniejsze w obsłudze (nie piszę tu oczywiście o obsłudze silników spalinowych i elektrycznych).
Ale bez przesady, każdy z instrukcją w łapie powinien poradzić sobie z rozkręceniem i skręceniem modelu.