Byłem w podobnej sytuacji jak Ty.
Stałem przed wyborem spaliny po decyzji przerzucenia się z elektryków.
Zrobiłem tak: pojechałem na zawody spaliniaków jako obserwator. Obserwowałem różne podwozia, różne modele, ich zachowanie na torze, styl jazdy. Przyglądnąłem się ich konstrukcji itp.
75% modeli odrzuciłem po 5 minutach obserwacji. Po jakimś czasie z pozostałych 25% drogą eliminacji dokonałem wyboru. Wybór padł właśnie na LST2.
Model zamawiałem z USA więc miałem trochę czasu na naukę teorii modelarstwa spalinowego (co polecam każdemu początkującemu! najpierw przeczytaj - później działaj).
Czytałem instrukcje, różne materiały, przeglądałem fora itp, a doświadczenie z zakresu elektryków pozwoliło mi łatwo przyswoić studiowany materiał

Jeśli chodzi o późniejsze odpalanie, docieranie, regulację, konserwację itd. to przyznam nie miałem z LST2 problemów. Silnik mocny, łatwy w regulacji, modelem jeździłem cały sezon i owszem pojawiają się usterki (w głównej mierze spowodowane naprawdę twardymi lądowaniami) jednak uważam że wybór LST2 był strzałem w dziesiątkę!
Faktycznie, w Polsce jest problem z dostępnością części zamiennych jednak mnie to nie zniechęciło (nie wiem jak jest u Ciebie).
Odpowiadając na pytanie czy model jest dobry dla zielonego w kwestii spalin modelarza odpowiadam zdecydowanie TAK. Wystarczy trochę wiedzy teoretycznej.
Życzę odanego wyboru.
Marek.