Na początek lekkie przeprosiny dla Błążeja za zaśmiecanie jego tematu. Ale skoro sprawa opon została załatwiona pomyślnie do pozwolę sobie do przedstawienia osobistych rozmyśleń nad taką tezę:
Cytuj:
jazda na tych samych oponach jest dla zawodników rozwojowa ponieważ sprowadza się do umiejętności panowania nad modelem i całej wiedzy jaka dotyczy jego ustawień
Powtarzając za ks. Tischnerem : prawda, tyż prawda i gówno prawda.
Prawda bo tak jest. Kierowca zmuszony jest do pracy nad ustawieniami modelu i dodania do tego odpowiedniej ręki. Tylko gdzie zdobywać tak potrzebną wiedzę o zachowaniu się modelu przy konkretnych zmianach ustawień. Gdzie weryfikować teorię. Gdzie sprawdzać wpływ rodzaju wykładziny na już przemyślane ustawienia. I wreszcie gdzie ćwiczyć oko i dłonie.
Tyż prawda - bo jest to metoda selekcji zawodników. Na ścisłą czołówkę która trenuje, trenuje i jeszcze raz trenuje, i na "resztę świata" . Która bardzo dużo startuje. I ma w swoim otoczeniu "doradców". Jedna wycieczka na trening przed ME w Luksemburgu pozwoliła nam naocznie przekonać się o pracy u podstaw w wykonaniu czołówki.
A gówno prawda - bo w naszych warunkach szybciej można poprawić trakcję zmieniając koła. Koła od różnych producentów, od tych samych producentów ale różnego rodzaju. Czy też zmieniając sposób smarowania.Jak jest 5 biegów eliminacyjnych i każdy nie mniej ważny liczy się najprostsza metoda.
Powyższe spostrzeżenia wynikają tylko i wyłącznie z własnych przemyśleń. I niekoniecznie muszą być zgodne z rzeczywistością.