Ale jednym z sybciej obracajaych sie elementow jest tez zebatka odbierajaca - wiec przy odslonietym przeniesieniu napedu kudly moga sie tam spokojnie dostac... a np. w Yokomo dyfry sa zasloniete... jak jezdzilem micrem to pamietam ze na zebatki od paska wciaglo mi kudly... nie wiem czy w x-rayach tez tak jest, ale wkazdym razie tez jest to mozliwe... wiec wydaje mi sie ze jezsli chodzi o prace "w czystosci" to wydaje mi sie ze walki maja ja lepsza... choaciaz teraz np. replica SD, czy Barracuda maja odsloniete dyfry i z tego co widzilem nie jest to przemyslane rozwiazanie... - to samo chyba moze powiedziec Enzo ktory ma R3

A jesli chodzi o pasko to wydaje mi sie ze modelami lepszymi od X-rayow moga byc np. Corally RDX, Yokomo BD, lub Tamiya TRF (ale ich ceny niestety sa troszke wziete z kosmosu...) Zobacz jak zbudowany jest Yokomo BD - niby bardzo podobny od nowego x-raya (zreszta jak kazdy model robiony po MŚ wyglada prawie tak samo - a'la TRF 515

) ale ma on seryjnie aluminiowe zebatki dyfra i wolnobiegu, oraz atakujace od paskow... narazie jego cena przed pojawieniem sie w sklepach wynosi prawie tyle ile przewiduje produceny, ale sadze ze niedlugo bedzie ona wynosila max 350$ wiec stanie sie on przystepny cenowo.... mam w planach kupic go, pojezdzic nim np. jeden sezon i ocenic, czy lepszy jest model tej samej firmy z walkiem, czy paskiem... wiec zobaczymy za jakis czas...