a wiec tak...
poszedlem dzisiaj do sklepu z zabawkami

i zagadalem z jakze przemila ekspedientka... umowilem sie ze przyniose swoj samochod, wezmiemy nowego pilota od ktoregos z jej nowych samochodow i sprawdzimy czy to pilot czy samochod u mnie sie zepsul... tak tez zrobilem. musze przyznac ze w szoku bylem gdy mila pani zaczela otwierac i rozpieczetowywac pudlo z nowym samochodzikiem Nikko za ponad 800zl... no ale... pomogla... okazalo sie ze na jej pilocie wszystko bylo OK... wiec juz wyeliminowana byla usterka samochodu (dobrze ze nic nie krecilem wczoraj przy tych potencjometrach

). wrocilem do domu i jakos zapalony elektronik hobbysta rokrecilem pilota... siedzialem nad nim ladnych pare godzin, ale znalazlem usterke

. okazalo sie ze na elektronice pilota sa 2 potencjometry ustawione nad trymetrami... nie chcialem ich ruszac ale jak nie moglem nic innego znalezc to sprobowalem... i udalo sie... okazalo sie ze one reguluja to samo co te wyprowadzone na zewnatrz obudowy samochodu tyle ze w wiekszym zakresie.... a te na zewnatrz sa juz do dokladniejszego wyregulowania jakby...
wyregulowlem i wszystko wrocilo do normy
dzieki wam wielkie za jakakolwiek pomoc jaka mi udzieliliscie
a... i jeszcze powiem wam ze dopiero pozniej zauwazylem ze na gorze obudowy tego pilota jest jakby taka klapaka na zatrzaskach ktora daje dostep do tych potencjometrow... i nie trzeba rozkrecac calego pilota
zycze wam jeszcze raz wszystkim udanego sylwestra

i szczesliwego nowego roku... i nie pochlajcie sie za bardzo
