Wiem, że to forum modelarskie nastawione głównie (tylko? ) na auta, ale w HP chciałem się z Wami podzielić moimi postępami w bratniej dziedzinie , czyli modelarstwie lotniczym (helikopterkowym). Samochody - świetna sprawa! Zwłaszcza, jak się ma z kim śmigać. Gorzej, jak nie masz kompana i musisz syna na siłę ciągać, co nie jest dobre i dla niego i dla mnie (brak odpowiedniej rywalizacji). Brak torów też nie jest dobre w dalszym rozwijaniu pasji. Dlatego też, równolegle z modelarstwem samochodowym, zacząłem się bawić w modelarstwo helikopterowe. Początki były wiadomo trudne!
Opanowanie apki helikopterowej, nie było łatwe, zwłaszcza w porównaniu z apkami pod auta. Pierwszy model, to dwuwirnikowy Hunter. Zabawy w domu - poniżej:
Model pozwala nauczyć sie obsługi apki, zwłaszcza lotu kabiną do pilota, gdzie wszystko odbywa się odwrotnie. Helik dobry na start, ale tylko i wyłłącznie do lotów w domu (hali). Na dworzu nawet lekki wiatr powoduje , że loty stają się trudne, a helikiem ciężko manipulować.
Kolejny model to Blade 300x. Fakt, przyznaję się bez bicia, że to był zbyt duży i zbyt szybki przeskok. Model ma rozpiętość wirnika ok 50 cm i jest baaardzo agresywny. Mimo, że jest dosyć mały, to kierowany jest do doświadczonych pilotów, którym j niestety nie byłem (i nadal nie jestem). Dodatkowo skala jest na tyle nietypowa, że nie bardzo pasują do niego części z 250-tek, czy 450-tek, głównie tylko oryginały od tego modelu, ew. zamienniki części do tego modelu. Ale nie będę Was zanudzał, bo nie taki był zamysł Pierwszy lot wyglądał tak:
Jak widac - strasznie dłuuuugi Jest podstawowa różnica między helikopterami , a autami (zwłaszcza tymi terenowymi): Trzeba się postarać by nie uszkodzić helika, gdzie w przypadku aut, trzeba się postarać, by je uszkodzić
Nawet delikatny kret (tak się mówi potocznie na wypadki lotnicze: "gonić kreta") , powoduje spore uszkodzenia: od popękanych lopat, po uszkodzenia zębatek, serw, oraz innych elementów, na wygięciach czy to belek ogonowych, szpindli, czy wału głównego. Po w/w debiucie, wgłębiłem się mocniej w temat. Zacząłem studiować teorię , wymieniać się poglądami z modelarzami. Jednym z wazniejszych aspektów treningu helikopterem jest nabycie dobrego symulatora!
Polecam Phoenix RC! Moim zdaniem najlepszy. Trenowałem i trenowałem. Oczywiście pogubiłem się w liczeniu tych wirtualnych kretów, ale za nie przynajmniej sie nie płaci Tak to wygląda:
Oczywiście, nadal miałem nie taki model w symulatorze ustawiony oraz latałem na zbyt prostych opcjach, więc wydawało mi się, że jestem już gotowy. Poskładałem swój model i do boju:
(kret od 01:45 - )
W realu nie wygląda już tak kolorowo, nie masz wiele czasu na pomyłkę (praktycznie nie masz tego czasu wcale - zwłaszcza gdy lata się na niedużym obszarze). Ale nie poddawałem się. W czasie naprawy helika, dorzynanie autek
Ostatni filmik wyglądał już tak:
Oczywiście wiem, że szału nie ma, ale powoli zaczyna widac tzw. światełko w tunelu Ze swojej strony polecam wszystkim także ten rodzaj modelarstwa, super sprawa!
_________________ RC8T (e-konwesja):Xerun 150A,LEOPARD 4274 KV2000, BMS-630MG Savage XS Flux:Ezrun 80A,Vector4000,SF-10W Mini Recon RTR,katamaran i kilka helikopterów
He he ładnie ci juz idzie. Ja zatrzymałem się na pierwszym etapie. Mam Syma 800g I jakoś nie mam odwagi pójść klasę dalej. Chociaż kto wie może kiedyś się skuszę. Narazie latam sobie po pokoju w wolnych chwilach. Niestety nie ma mi kto tego nakręcić. Ale krety jeszcze mi się zdarzają. Ale trzymam kciuki abyś opanował go.
Wysłane z mojego Galaxy Nexus przy użyciu Tapatalka
_________________ Strada MT Evo S + EZRUN WP-SC8(120A) + EZRUN 1:8 4065(2700 KV) + atak Traxxas 14T(5640) + podwozie ALU i zawieszenie od spaliny = 3kg szaleństwa na 3S
Ostatnio edytowano Wt maja 06, 2014 10:02 am przez marti_ns, łącznie edytowano 1 raz
Uwierz mi : nie raz miałem ochote to wszystko pier...c !
Jakoś sie przełamałem ale podsumowując te kilkadzesiąt minut w powietrzu Blade300 (oczywiście mówię o ostatnim czasie, bo wcześniej to w sekundach to liczę), to wymieniłem już:
wał główny - 2 razy szpinel - 1 raz łopaty: 3 pary mocowanie łopat wirnika głównego: 2 razy całą plastikowa kabinę - 1 raz serwa - 3 sterujace pracą głowicy serwo ogonowe - czekam na przesyłkę mocowanie statecznika ogonowego - 2 razy lopaty ogonowe-2 pary łozysko - 2 szt. belka ogonowa - 1 szt
Także juz się lista nazbierała
_________________ RC8T (e-konwesja):Xerun 150A,LEOPARD 4274 KV2000, BMS-630MG Savage XS Flux:Ezrun 80A,Vector4000,SF-10W Mini Recon RTR,katamaran i kilka helikopterów
He he ja zanim kupiłem auto, kupiłem ten helikopter S800g. I się zaczęło. Lista części wymienionych w tym maluchu jest zblizona do twojej. Łopaty wirnika 2 razy, trzpień wału wewnętrznego 5 razy. Teraz kupiłem większe baterie, bo oryginalna juz nie dawała rady i miałem przerwę. W między czasie kupiłem auto i jakoś jak zeszło. Ale wiem ze do auta mam większą cierpliwość.
Wysłane z mojego Galaxy Nexus przy użyciu Tapatalka
_________________ Strada MT Evo S + EZRUN WP-SC8(120A) + EZRUN 1:8 4065(2700 KV) + atak Traxxas 14T(5640) + podwozie ALU i zawieszenie od spaliny = 3kg szaleństwa na 3S
Ja mam heli LS-108 i jak na razie stoi na półce i się kurzy , nawet po domu nie chce mi się latać. Nie przez to że nie mam czasu tylko, że te sterowanie mnie denerwuje, ponieważ jest na podczerwień i nie mam nad nim czasem kontroli. Nawet teraz ostatnio gdy próbowałem sobie nim polatać to nie chciał się unieść(silnik nie kręcił, ale wszystko jest w porządku , tylko ta podczerwień i czasem nie reaguje). Wcześniej miałem inny heli 2 kanałowy(bardziej zabawki za 50zł) ale padł, później tego, co jest, a na koniec trochę większego tylko że bateria trzymała 5min i go zwróciłem. Czasami nawet zastanawiam się nad kupnem heli za około 300zł i około 40cm długości, ale modelarstwo kołowe daje mi większą zabawę, też mogę sobie czasami "polatać" modelem, tylko że z kółkami. Jak na razie planów na modelarstwo lotnicze nie ma, są tylko plany na kolejne modele. Wiem tylko tyle że po firku będzie jakiś tragus 1/8 elektryczny, a po nim może driftowóz. Oczywiście rc