|
Mnie osobiscie slot cary najmniej rajcuja w swiecie RC. Nie wiem czy chcesz sprzedawac takie tory, czy miec jeden, na ktorym moznaby zarabiac jakies grosze an dzieciakach, ktore chca sobie pojezzdic. Zestaw z elektronicznym miernikiem liczby okrazen kosztuje od tysiaca wzwyz - takie jak podales z YT to pewnie wydatek rzedu mysle 5-10 tysiecy (ale tu strzelam, bo nigdy nie patrzylem na ceny takich torow). 88m kw to znowu nie tak wiele - pamietaj, ze musisz miec pomieszczenie socjalne no i magazyn (bo cos chcesz sprzedawac, tak?) Jednym torem nie zwabisz klienteli. Ja mam 30 lat i dla mnie wazne jest to, co jest wsklepie dostepne od reki, no i ceny w miare uczciwe (tzn nie wysokie). Musialbys tez okreslic, co chcesz sprzedawac, bo jesli wejdziesz w auta, helikoptery, czolgi i rakiety RC to bedzie troche lipa, bo asortyment bedziesz mial ograniczony (nie tylko ze wzgledu na wielkosc lokalu, ale i swoh budzet - bo chyba nie chcesz zaciagac kredytu na 300tys pln) tzn z kazdego bedziesz mial "po trochu". Ja na Twoim miejscu wszedlbym w same auta RC na poczatek. Dalbym sobie spokoj z makietami, bo szkoda Twojego czasu na nie, pieniedzy i miejsca - ewentualnie mozesz wystawic jedna, ale nie jako "automat do gry" tylko jako wystawe. Dalej - reklama jest dzwignia handlu wiadomo, wiec musialbys porobic ulotki, ale nie jakies tandetne w domu na drukarce atramentowej, ale juz niestety wylozyc na jakies przyzwoite - osobiscie wyrzucam ulotki, reklamy itp, wykonane domowymi sposobami. Na pewno nie zaszkodzi zalozyc swojej witryny www, skad moglbys tez sprzedawac towar. Na poczatku warto tez pomyslec o jakis rabatach - np w sieci mozesz smialo robic wysylke gratis (15 czy 25 zeta Cie nie zrujnuje, a ludzi lubia, jak mysla, ze wlasnie zaoszczedzili 20pln) a w sklepie np 5 czy 10% na zakupy powyzej powiedzmy 200pln. Co do Twojej miejscowosci - 40 000 to taka duza wioska (bez obrazy oczywiscie). Ja w swoim 100 000 miescie balbym sie otwierac czegokolwiek, ale jesli widzisz, e mieszka tam duzo dzieci i mlodziezy, no i najwazniejsze - ktora ma kase, to mozesz zaryzykowac. Wlasna dzialanosc ma to do siebie, ze nie ma nigdy w niej nic pewnego - mozesz zaczac od zera a za rok zaczac zbijac kokosy, ale niestety mozesz tez po pol roku stwierdzic, ze nie zarabiasz nawet na czynsz czy przyslowiawa bulke z maslem. Zawsze bierz pod uwage najgorszy scenariusz, tzn ile wtopisz jesli inmteres nie wypali. Jesli to bedzie kwota 5 czy 10 tysiecy, to trudno - nie ma tragedii, bedziesz musial troche zaciagnac pasa i to oddac w ratach, ale jesli bedzie mozliwosc, ze dlug bedzie rzedu kilkudziesieciu tysiecy, to lepiej spasowac i zostac przy tmy zrodle dochodow ktore masz. Aha, no i dobrze jest miec jakies nieformalne zaplecze finansowe, tzn rodzice czy dziadkowie, ktore w razie czego uratuje Twoje dupsko od wyladowania na centralnym z wyciagnieta czapka do ludzi po drobniaki;) Jak to wszystko juz obmyslisz, to pozostaje CI zadecydowac, czy jestes w stanie podjac takie ryzyko.
Pozdro.
|