Forum serwisu RC AUTO
  * RC AUTO    * e-mail do ADMINA    * FAQ    * Szukaj   * Użytkownicy
* Zaloguj   * Zarejestruj
Teraz jest N kwi 19, 2026 4:52 pm

Teraz jest N kwi 19, 2026 4:52 pm




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 160 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11  Następna strona
Autor
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 25, 2004 4:07 pm 
Offline
-=ADA$=-
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 20, 2003 7:51 am
Posty: 3467
Lokalizacja: Bielsko-Biała/ Kraków
te dwa ostatnie mnie zabily, ostatni znalem ale i tak siedze teraz w pracowni komputerowej na uczelni, z banda innych ludzi i turlam sie po ziemi i placze ze smiechu


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 25, 2004 4:14 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 02, 2003 2:29 pm
Posty: 680
Lokalizacja: Warszawa
Jak blondynka zabija ptaki?
-Rzuca je w przepaść.


Idzie blondynka, nagle widzi przed sobą wysoki mur. Stanęła. Stoi
cierpliwie, stoi, aż w końcu mur się zawalił i blondynka poszła dalej.
Jaki z tego morał?
-Mądry zawsze ustępuje głupszemu.


-Jak zapewnić blondynce rozrywkę na wiele godzin?
-Na obu stronach kartki napisać: Proszę odwrócić, a potem tę kartkę wręczyć blondynce.


-Co może uratować umierającą blondynkę?
-Transplantacja włosów.


-Dlaczego blondynka jest zdziwiona, gdy urodzi bliźniaki?
-Bo zastanawia się, kto jest matką drugiego dziecka.


-W jaki sposób zginęła blondynka podczas picia mleka?
-Usiadła na niej krowa.


-Jak blondynka zabija wigilijnego karpia?
-Wkłada go do wody i próbuje utopić.


-Co to jest 50 szarych komórek na plaży?
-50 blondynek.
-A 60 szarych komórek na plaży?
-50 blondynek i pies.


-Co blondynka robi rano?
-Wstaje z łóżka, myje się, robi makijaż, ubiera się i wraca do domu.


-Co otrzymamy po skrzyżowaniu blondynki i brunetki?
-Sztuczną inteligencję.


-Dlaczego blondynkom w pracy nie przysługuje przerwa na kawę?
-Dla firmy jest to nie opłacalne. bo po przerwie blondynkę trzeba od początku przyczać do zawodu.


-Kiedy pewna 20-letnia stwierdziła, że ma siostrę-bliźniaczkę?
-To było wtedy, gdy po raz pierwszy spojrzała w lustro.


-Co powstanie, gdy do skorupki orzecha włoskiego włożymy mózg blondynki?
-Grzechotka.


-Kiedy blondynka ma dwie komórki mózgowe?
-Gdy jest w ciąży.


-Co mówi blondynka, gdy urodzi dziecko?
-Pyta: "Ojej, to naprawdę moje?".


-Dlaczego blondynki nigdy nie piją oranżady w proszku?
-Bo nie wiedzą, jak wlać pół litra wody do takiej małej torebki.


-Jaka jest różnica między mądrą blondynką, a UFO?
-Kilka osób widziało UFO.


-Dlaczego blondynka zmienia swojemu dziecku pampersa raz na miesiąc?
-Bo na opakowaniu jest napisane: Do 20 kg.


-Skąd blondynki biorą dżem?
-Obierają pączki.


-Jakie ciasto najczęściej pieką blondynki?
-Sernik na zimno.


-Co robi blondynka, gdy się dowiaduje, że jest drugi raz w ciąży?
-Pyta męża, czy muszą po raz drugi wziąć ze sobą ślub.


-Co myśli blondynka wkładając spodnie-ogrodniczki?
-"A gdzie są kwiatki?.


Jasio idąc z mamą (blondynką!) zauważa kota i pyta:
-Mamo! Czy to kot, czy kotka?
-Kot. Nie widzisz, że ma wąsy?


-Czym się różni blondynka od papieru toaletowego?
-Papier toaletowy się rozwija.


-Co zrobić, żeby blondynka roześmiała się w sobotę?
-Opowiedzieć jej dowcip w poniedziałek.


-Co należy zrobić, żeby blondynce zaświeciły się oczy?
-Przystawić jej latarkę do ucha.


-Co robi blondynka, gdy jest jej zimno?
-Idzie do kąta, bo tam jest 90 stopni.


-Dlaczego blondynki liżą zegarki?
-Bo Tic-Tac ma tylko dwie kalorie.


-Dlaczego blondynka nie kupuje bułki tartej?
-Bo trudno ją posmarować masłem.

_________________
Powoli ale w dobrą stronę kieruje się odbudowa Losi, może w końcu po 6 latach powróci do życia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 25, 2004 10:07 pm 
Offline

Dołączył(a): So paź 18, 2003 8:56 am
Posty: 1529
Lokalizacja: Lublin________ Auta: dtm + micro
Pewnego dnia pewien człowiek postanawia opowiedzieć super dowcip brunetce rudej i blondynce. Opowiead najpierw na ucho brunetce. Po usłyszeniu pęka ze śmiechu. Sytuacja powtarza się po opowiedzeniu dowcipu rudej. Opowiada dowcip blondynce a ona nic. Po 5 latach w Wiadomościach: Uwaga z nieznych przyczyn dziś rano na przystanku autobusowym pękła blondynka...
Na sądzie ostatecznym stoją pijak, złodziej i pedał. Św. Piotr przygląda się ich sprawie i mówi: Ześle wes teraz na Ziemię. Jeśli przez tydzień nikt z was nie będzie robił tego co zazwyczaj to wpuszczę was do Nieba. Jeśli natomiast zrobicie odwrotnie to idziecie do piekła. No to idą sobie razem przez miasto a tu złodziej widzi: Napad na bank no to szybko wbiega po pewnym czasie wychodzi z workiem pieniędzmi i pyk! Złodziej zniknął. Idą dalej a tu pijak widzi: Butelka spirytusu prawie nie napoczęta schyla się po nią... pyk! pedał zniknął.

_________________
Too Fast Team
X-ray Team PL


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lut 26, 2004 6:45 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 02, 2003 2:29 pm
Posty: 680
Lokalizacja: Warszawa
Siedzi baca na drzewie i piłuje gałąź, na której siedzi. Przechodzi turysta i mówi:
- Baco, spadniecie!
- Ni, nie spadnę!
- Spadniecie!
- Ni!
- No, mówię wam ze spadniecie!
- Eeee, ni spadnę!
Nie przekonawszy bacy turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował, aż spadł. Pozbierawszy się popatrzył za znikającym w oddali turystą i rzekł:
- Prorok jaki, czy co?

Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
- Co robicie, baco?
- A, tak sobie siedzę i myślę.
- A to wy zawsze tak?
- Nie, ino jak mam czas.
- A jak nie macie czasu?
- To sobie ino siedzę.


Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi:
- Wiesz, Kazik mam brzydką żonę. Pomóż! Weź ty jej zrób jakąś operację!
- Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie, może się da, ale to będzie kosztować jakieś dziesięć tysięcy.
Spotykają się po dwóch tygodniach. Mówi Kazik:
- Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć patyków przynieś.
- A wiesz Kazik, już nie trzeba, gajowy za pięć stówek zgodził się ją zastrzelić.


Pewnemu bacy sześć razy spaliła się bacówka. Pięć razy ją odbudowywał, ale za szóstym razem już się załamał. Stanął nad resztkami domu, podniósł
głowę i woła do nieba:
- Panie Boże! Za jakie grzechy?!
Na to głos z nieba:
- Oj, nie za żadne grzechy, nie za grzechy. Tylko cosik ja cię chyba Józek nie lubię.


Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować:
- Baco, co robicie?!
- Ano kota pierę.
- Ale baco, kotów się nie pierze!
- Piere się, piere.
Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi:
- A mówiłem, że kotów się nie pierze?
- Piere się, piere, ino się nie wyżyma.


Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę, który pasie owce. Czarne i białe. No i turysta się go pyta:
- Baco, ile mleka dają te owce?
- Ano białe czy czorne?
- No, wszystkie.
- Białe dwa litry.
- A czarne?
- Tyż dwa litry.
- A ile trawy jedzą?
- Białe czy czorne?
- No, wszystkie.
- Białe trzy kilo.
- A czarne?
- Tyż trzy kilo.
Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się, że białe owce nie różnią się niczym innym niż kolor wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta się jeszcze raz:
- No to czemu, baco je tak rozróżniacie?
- Ano białe owce są moje.
- A czarne czyje?
- Ano tyż moje.


Obchodzona była właśnie setna rocznica urodzin Lenina. Znaleźli tedy i bacę starego z Poronina, co to Lenina pamiętał, poprosili go, co by opowiedział im coś o spotkaniu z Leninem, jaki to Lenin był miły i dobroduszny. Siadł tedy baca
na rogu chałupy i powiada:
- Pamiętam, była wiosna, topniały śniegi, świeciło ślicznie słoneczko. Towarzysz Lenin postanowił się ogolić. Wyszedł tedy na ganek z miednicą, mydłem i pędzlem. Ledwo sobie namydlił pysk, podbiegł do niego mały chłopczyk. Popatrzył na towarzysza Lenina i zawołał:
- Towarzyszu Lenin, łysiejecie!
Towarzysz Lenin uśmiechnął się, ...a mógł zabić!


Baca słyszy krzyki z podwórka:
- Czego tam?
- Bacoooo! Potrzebujecie drewna?
- Nieeee! Przecie mom!
Rano baca budzi się, wychodzi na podwórko, patrzy i mówi:
- O kurde! Gdzie moje drewno?!

_________________
Powoli ale w dobrą stronę kieruje się odbudowa Losi, może w końcu po 6 latach powróci do życia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 27, 2004 1:09 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz paź 30, 2003 1:44 pm
Posty: 1437
Lokalizacja: Tychy
Sika dwoch pijaków i jeden mowi do drugiego:
-Franek, czemu ty lejesz tak cicho a ja leje tak głośno.....
-Zdzichu....bo ty lejesz po rynnie a ja leje po twoim płaszczu...


:)

_________________
http://www.dizzypaint.pl - CUSTOM PAINTING

MALOWANIE KAROSERII AEROGRAFEM!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 27, 2004 1:29 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz paź 30, 2003 1:44 pm
Posty: 1437
Lokalizacja: Tychy
Na granicy zatrzmali Ruska i Słowaka... Straż graniczna mówi:
- otwierać walizki!
Pierw otwiera słowak..... strażnik patrzy..... i mówi:
- Po co wam 12 par majtek?
Słowak: 1 - Styczeń, 2 - Luty, 3 - MArzec itd......
Następnie otwiera Rusek.
Strażnik przygląda się i widzi 4 pary majtek, pyta się po co tylko 4 pary majtek.....
a rusek na to: 1 - Wiosna, 2 - Lato, 3 - jesień, 4 - Zima ....

_________________
http://www.dizzypaint.pl - CUSTOM PAINTING

MALOWANIE KAROSERII AEROGRAFEM!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 27, 2004 8:17 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 02, 2003 2:29 pm
Posty: 680
Lokalizacja: Warszawa
Dwie przyjaciółki spotkały się na mieście i postanowiły wejść do kawiarni aby porozmawiać.
Zamówiły dwie kawy.
- Tylko w czystej filiżance! - zastrzega sobie jedna z nich.
Po chwili kelner przynosi kawę.
- Która z pań zamawiała w czystej filiżance?

--------------------------------------------------------------------------------

Przy wypisaniu rachunku kelner zagaduje klienta:
- Mam nadzieję, że odtąd będzie nas pan polecał.
- Przykro mi, ale ja nie mam wrogów.

--------------------------------------------------------------------------------

- Ile kosztuje pokój w waszym hotelu?
- Na pierwszym piętrze - 200 złotych, na drugim 150, a na trzecim 100.
- Jaka szkoda, że nie macie czwartwgo!

--------------------------------------------------------------------------------

W knajpie, przy butelce wódki, siedzi dwóch pijaków.
- Kiedy ja wracam do domu, to moja żona zwykle patrzy na zegar.
- A kiedy ja wracam - powiada drugi - to moja żona spogląda na... kalendarz.

--------------------------------------------------------------------------------

- Wiesz, Józek, życie zsczyna się dopiero po pięćdziesiątce.
- Ty masz słabą głowę.Dla mnie życie zaczyna się dopiero po pół litrze.

--------------------------------------------------------------------------------

- Poproszę wodę sodową.
- Z sokiem czy bez soku?
- Proszę z sokiem.
- Z jakim sokiem?
- Z pomarańczowym.
- Pomarańczowego nie ma.
- To z malinowym.
- Malinowego też nie ma.
- A jaki sok jest?
- Nie ma żadnego.
- No to poproszę wodę bez soku.
- Bez jakiego soku?
- Może być bez malinowego.

--------------------------------------------------------------------------------

- Panie kelner ta szklanka jest brudna!
- Niemożliwe!Już pięciu gości z niej piło i żaden z nich tego nie stwierdził.

--------------------------------------------------------------------------------

- Dziś podano nam zupę łowiecką.
- Jaką?
- Taką, w kórej można złowić kawałek mięsa.

--------------------------------------------------------------------------------

- Czy macie kawior? - pyta gość. - Tyle się o nim słyszy i czyta, a ja go nigdy nie próbowłem.
- Co pan powie? - zdziwił się kelner. - Nigdy?
W takim razie mamy kawior!

--------------------------------------------------------------------------------

Reklama w barze na plaży:
"Nasze kanapki z ozorkami mówią same za siebie!".

--------------------------------------------------------------------------------

Jak panu smakował kotlecik? - zapytał kelner.
- Zwierzę, z którego pochodziło to mięso, musiało być niezwykle zdrowe.
- Skąd pan wie?
- Skoro dożyło tak sędziwego wieku.

--------------------------------------------------------------------------------

Przychodzi zdenerwowamy facet do baru.
- Panie barman, czy ja tu byłem wczoraj w nocy?
- Był pan.
- Czy przepiłem sto złotych?
- Przepił pan.
- No to chała Bogu, bo już myślałem, że zgubiłem.

--------------------------------------------------------------------------------

Kelner! Ja nie mogę jeśc tej zupy!
- Chwileczkę proszę pana, zaraz zawołam szefa kuchni.
- Po co mi szef kuchni?Przynieś pan łyżkę.

--------------------------------------------------------------------------------

Gość zamawia żurek, bigos i dwie bułki.
- Panie kelner - krzyczy gość - przecież te bułki są mokre?
- Co ja na to poradzę.Gdy człowiek niesie w jednym ręku talerz z żurkiem, w drugiej ręce talerz z bigosem, a bułki pod pachami, to chyba mam prawo się spocić.

--------------------------------------------------------------------------------

- Panie kelner czy ta orkiestra gra na zamówienie?
- Tak oczywiście.
- To niech zagra w domino.

--------------------------------------------------------------------------------

Gość w restauracji:
- Co to jest kawior?
- Jaja jesiotra.
- To poproszę dwa, na twardo.

--------------------------------------------------------------------------------

W jadłospisie znajduje się tylko jedna potrawa.Nie dajecie żadnego wyboru.
- Owszem, dajemy.Może pan zamówić albo nie!

--------------------------------------------------------------------------------

Proszę pana, to mięso w mielonych jest nieświeże!
- To niemożliwe!My do mielonych w ogóle nie dajemy mięsa.

--------------------------------------------------------------------------------

Dwóch mężczyzn w restauracji.
- Na co ty tak bez przerwy się patrzysz?
- Na swoje palto w szatni.
- Po co?
- Bo twoje zniknęło przed godziną

_________________
Powoli ale w dobrą stronę kieruje się odbudowa Losi, może w końcu po 6 latach powróci do życia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 27, 2004 9:18 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 27, 2003 2:01 pm
Posty: 2331
Lokalizacja: ------->Warszawa<------- Auto: Tamiya TA04Pro
O czym myśli blondynka po wejściu do wody ?

" Jezu jak ja sie spociłam "

Dlaczego w polsce są murzyni ? Dlatego że polacy nie znają granic korzystania z solarium.

_________________
Olgierd Krupiński - Tamiya TA04 Pro


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 29, 2004 12:28 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 02, 2003 2:29 pm
Posty: 680
Lokalizacja: Warszawa
Ksiądz jadący samochodem zostaje zatrzymany przez policjantów.
- Proszę, niech ksiądz wysiądzie z samochodu i otworzy bagażnik.
Po chwili.
- A co to jest?
- Nowy bojler dla zachrystii, panie władzo.
- Aha, no dobrze, niech ksiądz jedzie.
Minęło kilka minut. Jeden z policjantów pyta się drugiego:
- A właciwie co to jest bojler?
- To ty powiniene wiedzieć! Przecież 2 lata chodziłe na religię...

--------------------------------------------------------------------------------

Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
- Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków...
- Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą.
- Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na "Wesele" Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra?

--------------------------------------------------------------------------------

Policjant dostał na urodziny prezent - narty wodne.
W pierwszej chwili bardzo się ucieszył z prezentu, ale potem spochmurniał.
"Gdzie ja znajdę pochyłe jezioro?" - Pomyślał.

--------------------------------------------------------------------------------

Syn policjanta dostał jedynkę z geografii, bo nie wiedział gdzie leży Afryka.
Po powrocie do domu spytał się ojca.
Ten podrapał się po głowie i mówi:
- Musi leżeć gdzieś niedaleko, bo do nas do pracy dojeżdża murzyn rowerem.

--------------------------------------------------------------------------------

Pijany facet załatwia się na moście.
Podchodzi do niego policjant i zwraca mu uwagę.
- Panie, a tutaj można tak lać?
- A lej pan !

--------------------------------------------------------------------------------

Siedzi policjant w przedziale pociągu i czyta książkę.
Co pewien czas wykrzykuje:
- Coś podobnego !
- Nie wiedziałem !
- Niewiarygodne !
- Nigdy bym tego nie przypuszczał !
Wreszcie jeden z współpasażerów nie wytrzymuje:
- Co pan czyta takiego ciekawego?
- Słownik ortograficzny.

--------------------------------------------------------------------------------

- Jaka jest różnica między księdzem a policjantem?
- Zasadnicza. Jeśli wyprowadza policjant, to jest jeszcze jakaś nadzieja.
A gdy ksiądz, to nie ma już żadnej...

--------------------------------------------------------------------------------

Policjant na posterunku pracowicie okłada pałką kasetę magnetofonową.
- Co robisz? - pytają się koledzy.
- Komendant kazał mi ją przesłuchać...

--------------------------------------------------------------------------------

Wchodzi policjant do biblioteki a zdziwiona bibliotekarka pyta się:
- Co, deszcz pada?

--------------------------------------------------------------------------------

Starsza pani przechodzi nieprawidłowo przez jezdnię.
Zauważył to policjant, zagwizdał i krzyczy:
- Na zebry babciu, na zebry.
- Sam idź na żebry, łachmyto jeden, ja mam rentę.

_________________
Powoli ale w dobrą stronę kieruje się odbudowa Losi, może w końcu po 6 latach powróci do życia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn mar 01, 2004 4:35 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 02, 2003 2:29 pm
Posty: 680
Lokalizacja: Warszawa
owalski po wypłacie wypił w barze pól litra wódki z kolegą.
Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu.
- Siądzmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
- Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!!
- Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...

--------------------------------------------------------------------------------

Chłopak z dziewczyną na spacerze.
- Och, kochany - szepce ona - nie mogę wprost wyraźić uczucia, które porusza moje wnętrze.
- Ze mną to samo.Nie powinniśmy tych śliwek popijać piwem.

--------------------------------------------------------------------------------

- Tak się uśmiałam wczoraj w teatrze na tej komedii, ze wróciłam do domu półżywa...
- Powinnaś kochanie pójść jeszcze raz na tę sztukę...

--------------------------------------------------------------------------------

Kowalski rozmawia z Malinowskim:
- Moja żona postanowiła się odchudzić.Każdą wolną chwilę poświęca na jazdę konną.
- I jaki jest tego rezultat?
- W ciagu ostatniego tygodnia koń schudł już o 20 kilogramów.

--------------------------------------------------------------------------------

- Wiesz, Waldek z Krystyną byli zaręczeni przez 20 lat, a jednak się nie pobrali...
- Nic dziwnego.Ona nie chciała wziąć z nim ślubu, kiedy był pijany, a on z kolei nie chciał kiedy był trzeźwy...

--------------------------------------------------------------------------------

Mąż wrócił wcześniej z delegacji. Zobaczył, że spod kołdty ich małżeńskiego łoża wystają cztery nogi.
Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie.
Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go... żona:
- Kochany, przyjechali twoi rodzice, polożyli się w naszym łóżku. Czy już się z nimi przywitałeś?

--------------------------------------------------------------------------------

Żona zadręcza męża, aby załatwił jej pogrzeb z orkiestrą.
Ten puszcza to mimo uszu, bo małżonka niestara i zdrowa.
- No i co załatwiłeś mi ten pogrzeb z orkiestrą? - pyta się żona po raz setny.
- Tak, masz być gotowa jutro, na pierwszą.

--------------------------------------------------------------------------------

Pacjęt opowiada psychiatrze o swoich problemach.
- Co noc prześladuje mnie ten sam koszmarny sen.
Sni mi się, że po całym mieszkaniu goni mnie teściowa z krokodylem na smyczy.
Widzę wyraźnie te okropne żółte oczy, chropowate czoło, ostre zębiska...
- To rzeczywiscie brzmi groźnie... - przyznaje psychiatra.
- Tak, a krokodyl wygląda jeszcze gorzej.

_________________
Powoli ale w dobrą stronę kieruje się odbudowa Losi, może w końcu po 6 latach powróci do życia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt mar 16, 2004 10:08 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr mar 10, 2004 10:15 pm
Posty: 98
Dwóch wariatów bawi się w sklep:
- Poproszę litr chleba.
- Co ty wygadujesz? Mówi się kilogram chleba. Chodź zamienimy się miejscami.
- Poproszę kilogram chleba.
- A dzbanek pan ma?

Idzie dwóch żydów przez obóz i jeden sobie *****, na to drugi:
-Nie szpanuj !!!

Wiesz, dostałem wczoraj od swojej żony zdrowo w pysk!
- Ale dlaczego?
- Bo powiedziałem do niej TY.
- I co tak za to ci przyłożyła?
- No tak, bo ona mówi: "Nie kochaliśmy się już dwa miesiące"
- A ja jej na to: "TY"

Jest Niemiec, Rusek i Polak. Kłócą się czyja żona jest grubsza. Niemiec mówi, że jego żona nie mieści się w samochodzie. Rusek mówi, że jego żona nie mieści się w drzwiach. A Polak na to:
- Moja żona jest taka gruba, że jak idę do pralni z jej bielizną, to odpowiadają, że spadochronów nie piorą

Zdenerwowana gruba kobieta pyta chodzącego za nią krasnoludka: Czego chcesz ode mnie, kurduplu? Niczego. Jest upał, a lekarz zalecił mi chodzić w cieniu.

Krasnoludek wybrał się na targ. Na jednym ze stoisk zauważa pieczrki i mówi: Poproszę tę parasolkę!

Przychodzi krasnoludek do apteki i mówi: poproszę tabletkę od bólu głowy. Zapakować? - pyta aptekarz. Nie, dziękuje. Poturlam.

Co robią krasnoludki o trzeciej rano? Siusiu. A o piątej? Kupkę. A o szóstej? Budzą się.

Hrabia ma jechać na wojnę.
-Janie, masz tu klucz do pasa cnoty hrabiny. Pilnuj klucza i hrabiny!
-Dobrze hrabio!
Hrabia pojechał. Po dziesięciu minutach dogania go Jan.
-Hrabio, nie pasuje!

-Janie!
-Słucham Pana
-Czy możesz przysunać tu fortepian?
-Tak, Panie. Będzie Pan grał?
-Nie, ale zostawiłem tam cygaro.

Hrabia mówi do Jana: Janie, idź podlej kwiaty w ogrodzie. Ale przecież pada deszcz Hrabio. To weź parasol.

Ulicami miasta ucieka w popłochu starsza kobieta, a za nią biegnie mężczyzna i bije ją deską po plecach.
Zatrzymuje go przechodzień i krzyczy:
- Co pan robi tej biednej kobiecie?!
- To nie jest kobieta, to moja teściowa.
- To kantem ją pan walnij, kantem!


I na koniec dwa nieprzyzwoite kawały (bardziej ten drugi :D )

Siedzą sobie dwa penisy na plaży. W pewnym momencie jeden mówi do drugiego:
-Ej stary, idziesz sie kąpać?
-Nie,
-To potrzymaj mi worek.

Policjant zatrzymuje blondynkę:
- "Poproszę prawo jazdy!"
- "A co to jest"
- "To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu"
- "Aha, proszę bardzo"
- "Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny"
- "E..?"
- "Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu"
- "Aha, proszę"
Policjant zdejmuje spodnie.
Blondynka: "Co, znowu alkomat?"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr mar 17, 2004 11:39 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 02, 2003 2:29 pm
Posty: 680
Lokalizacja: Warszawa
Na drzewie siedzą 2 konie. Jeden koń mówi do drugiego.
- nudzi mi sie.
- A drugi. To zwal konia.
--------------------------------------------------------------------------------------
Zagadka:
Jak śpi policjant a jak śpi mikołaj?
- policjant śpi z pałą w ręce,
- a mikołaj z worem na plecach..
--------------------------------------------------------------------------------------
Jak rozpoznać fax przesłany przez blondynkę ?
Jest naklejony znaczek pocztowy
--------------------------------------------------------------------------------------
Synek do tatusia:
- tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały.
- syneczku, słoniki są zmęczone.
- tatusiu błagam zrób, żeby słoniki biegały.
- syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. cały dzień biegały na twoja prośbę.
- tatusiu proszę! proszę ostatni raz.
- no dobra, ale na dzisiaj ostatni raz bo słoniki padną! Kooompaniaaaaa!
maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu!
--------------------------------------------------------------------------------------
Matka z córką idą przez las.
Matka mówi do córki:
-Patrz córko jeżjebiedronkę.
Córka:
-A co to jest dronka.
--------------------------------------------------------------------------------------
SPRZEDAM ŻONĘ
-ROCZNIK 1970
-SPORTOWE ZAWIESZENIE
-LEKKO SIĘ PROWADZI
-PIERWSZY WŁAŚCICIEL
-AUTOMATYCZNE SSANIE
-ATRAKCYJNY WYGLĄD
-NIE BITA
-MOŻLIWOŚĆ JAZDY PRÓBNEJ
--------------------------------------------------------------------------------------
We wsi jest szkolenie
wiecie obywatele przylatują do nas marsjanie , wygłądają tak:
jest to takie małe zielone i trzeba wolno do tego mówić.
Po szkoleniu chłopi jak to chłopi poszli do karczmy na małe piwo,popili sobie
no i czas wracać do domu.
Idzie sołtys do chaupy , trochę się zataczając patrzy a za krzakiem siedzi małe
zielone i się kręci wydając różne odgłosy.
Podchodzi do krzaka i mówi:
Jestem, Jó..ziek i i..d..ę
A za krzaka mu odpowiada:
A ja jestem gajowy i sram
--------------------------------------------------------------------------------------

_________________
Powoli ale w dobrą stronę kieruje się odbudowa Losi, może w końcu po 6 latach powróci do życia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr mar 17, 2004 12:46 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz paź 30, 2003 1:44 pm
Posty: 1437
Lokalizacja: Tychy
Wiecie czemu krasnoludki się śmieja jak idą przez las?

Bo ich mech szmera po jajach :)))



Jedzie zakonnica w autokarze z księdzem a za nimi siedzi zgraja dzieci... nagle zakonnica słyszy słowo kur**...no i sie pyta ksiedza co to znaczy...Ksiądz odpowiada ze to człowiek.. po chwili znów usłyszała niezrozumiałe jej słowo: ci*a... no i sie pyta ksiedza co to...ksiadz odpowiada: to jest czoło.... jadą tak z 5 godzin i nagle wstaje wykończona poo podróży zakonnica i mówi: Kur** ale mi się ci*a spociła....... cenzurka.....

_________________
http://www.dizzypaint.pl - CUSTOM PAINTING

MALOWANIE KAROSERII AEROGRAFEM!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz mar 18, 2004 3:49 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz paź 02, 2003 2:29 pm
Posty: 680
Lokalizacja: Warszawa
Mrówek i słonica staja przed urzednikiem USC.
Ten zdziwiony pyta :
− WY chcecie sie pobrac ????
Mrówek rozdrazniony przedrzeznia :
− Chcecie, chcecie.... MUSIMY!
--------------------------------------------------------------------------------------
Masztalski poszedł na targ kupic papuge. Jedna mu sie spodobała, wiec pyta:
− Wiela za nia chcecie?
− Dwadziescia tysiecy.
Ogłupieliscie!
− Ale ona czyta w dwóch jezykach − mówi sprzedawca.
− A ta?
− Ta czyta w dwóch jezykach i liczy, a kosztuje trzydziesci tysiecy.
Zmartwił sie Masztalski, bo chciał prezent dziecku zrobic, ale nie za taka sume. Nagle
dostrzega zabiedzona papuge z prawie łysym łbem i pyta z nadzieja:
− A ta?
− A ta kosztuje piecdziesiat tysiecy − odpowiada handlarz.
− Piecdziesiat tysiecy? − dziwi sie Masztalski. − A co ta umie?
− Ta nic nie umie, ale te dwie mówia do niej "szefie"...
− Dzielnicowy! − skrzeczy papuga.
− Co?
− Ty gupicloku zasmarkany!
Dzielnicowy szaleje ze złosci... Papuga Ecika, wciaz siedzaca w oknie, kpi z niego
publicznie. Idzie ulica, a ona znowu:
− Dzielnicowy!
− Co?
− Ty gupieloku zasmarkany!
Dzielnicowy nie wytrzymał! Poszedł do Edka i powiedział mu, ze jesli papugi nie uspokoi, to
ja obedrze ze skóry.
Nastepnego dnia dzielnicowy znowu przechodzi koło okien Ecika.
− Dzielnicowy! − skrzeczy papuga.
− Co? − zaciska piesci dzielnicowy.
− Ty wiesz co! − odzywa sie wyraznie rozbawiona papuga.
--------------------------------------------------------------------------------------
W sklepie zoologicznym klientka kupuje papuge. Wybiera
piekny okaz ary, która do nóg ma przywiazane dwie wstazeczki: czerwona i niebieska.
− Po co te wstazeczki? − pyta klientka.
− Ona zna dwa jezyki i jak sie pociagnie za wstazeczke niebieska, to mówi po niemiecku, a
jak za czerwona, to po angielsku.
− A jak sie pociagnie za dwie?
W tym momencie odzywa sie papuga:
− To spadne z drazka, ty stara idiotko
-------------------------------------------------------------------------------------
Marian) pod jabłonia, gdy nagle spada na nia jabłko. Po chwili
wygrzebuje sie spod niego:
− Niech to szlag, w samo oko...

Jada dwie mrówki na motorze. Nagle jedna mówi:
− Chyba mucha do oka mi wpadła!

Przychodzi mrówka do krawca i mówi:
− Jest nitka?
− Jest!
− Całe dwa cm prosze!
− Zapakowac???
− Nie! Powiesze sie na miejscu!

Marian Mrówka ucieka z lasu i nagle na swej drodze spotyka lesniczego:
− Co sie stało ? − pyta lesniczy
− Ktos zgwałcił słonice. Wszyscy sa podejrzani.

Słon i Marian mrówka wloka sie przez pustynie. Skwar, zar i ani kropli wody.
− Juz nie moge − jeczy słon − Umre z pragnienia!
− Wez sie w garsc, słoniku! − pociesza go Marian. − Na najblizszym postoju dam ci łyk
wody z mojej manierki...
Słon i mrówka przechodza przez most.. Most sie zerwał..
Mrówka mówi do słonia:
− A mówiłam zebysmy przechodzili osobno....

Kogut przyjechał pewnego razu do miasta. Staje przed sklepem w którym smaza sie kury
na roznie, i myli sobie:
− No ładnie! Karuzela. Solarium. A we wsi nie ma do kogo nawijac!!!
Gospodarz miał starego koguta. Pojechał po raz kolejny na targ, i przywiózł nowego
młodego.
Stary kogut widzac to, zagaduje to zółtodzioba:
− Słuchaj. Załózmy sie o to, kto tu bedzie rzadził na tym podwórku.
Dalej mu tłumaczy:
− Widzisz te studnie. Umówmy sie tak. Ja bede uciekał dookoła studni, a ty mnie bedziesz
gonił. Jak mnie złapiesz, to ty tu bedziesz rzadził.
Młody mówi: − O.K.
Zaczynaja sie gonic. Widzac to gospodarz, chwycił strzelbe i zabił młodego koguta,
mówiac:
− Cholera, znowu wcisli mi na targu pedzia...

Idzie kurczak z papierosem po jednej ze stron ulicy, po drugiej stronie idzie kogut i tak do
niego mówi:
− hej ty mały, czekaj powiem twoim rodzicom ze palisz papierosy!
Na to kurczak:
− a sobie mów ja jestem z wylegarni...... hi.. hi..hi..

Siedza trzy nietoperze na gałezi, wiszac głowami na dół. Po chwili jeden z nich przekrecił
sie do góry.
Pozostałe dwa mówia na to: − Ty patrz Zenek zemdlał!

Leci nietoperz z walkmanem na uszach. Walnał w drzewo. Spadł. Otrzepał sie i mówi:
− Ta technika mnie kiedys zabije!

Leci sobie nietoperz i walnał w drzewo. Spadł. Otrzepał sie i mówi do siebie:
− Miał, miał,... chał, chał,... cwir, cwir, kurcze jak to było....

_________________
Powoli ale w dobrą stronę kieruje się odbudowa Losi, może w końcu po 6 latach powróci do życia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz mar 18, 2004 3:58 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sty 13, 2004 10:56 am
Posty: 58
Lokalizacja: ona sie tu wziela
Zblizaja sie wybory, przerowadzono sondaz wsrod wyborcow, ale pewna stacja radiowa postanowila zrobic sondaz wsrod dzieci i sprawdzic ich zapatrywania na polityke kraju.
Pani pyta Jasia - Na kogo bys glosowal, gdybys mogl w zblizajacych sie wyborach?
Jasio: Na Leppera!
Pani: ??!!??!!??!!??!!??!!??!!??!!??!!?? Dlaczego Jasiu?
Jas: Bo Tata powiedzial, ze jak Lepper dojdzie do wladzy to wyprowadzamy sie na Majorke
:)
pozdrawiam

_________________
Rasta Squad
www.rastarc.pl
Najlepsza stajnia


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 160 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11  Następna strona

Teraz jest N kwi 19, 2026 4:52 pm


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL