Dasiek - co do tematu.
Mialem mini crossa przez 2 miesiace (jezdzacego). Pierwszy miesiac - wszystko OK smiga elegancko, bardzo szybka zabawka jak na takie malenstwo, kopa ma duzo wiekszego niz mini scigacz a predkosc taka sama. Pali jakies 3L na 100. Po miesiacu zaczely sie klopoty: w wewnetrznej przekladni pekl lancuch i rozerwal obudowe. Kupilem nowy, pare jazd, znow to samo, lancuch strzelil. Znow wymienilem i jakos jezdzilem, do czasu. Amortyzator tylni sie rozkrecil i w skutek tego zgial sie o 45o

Po dwoch miesiacach zabawy podczas jazdy z kolegami wjezdzajac pod prog zwalniajacy rama strzelila w pol (przy glowce), jak sie okazalo, glubosc scianki ramy to okolo 1mm - mialem wrazenie ze z puszki jest zrobiona. Podsumowujac, jak masz z kim jezdzic i lubisz dlubac w takim sprzecie - fajna sprawa - najlepiej sie jezdzi w grupie - wyscigi itd.
Na kole przednim dalo sie stanac, na tylnim mi sie nie udalo
pozdr
_________________
http://www.dizzypaint.pl - CUSTOM PAINTING
MALOWANIE KAROSERII AEROGRAFEM!