Marek Kusiakiewicz napisał(a):
...Może trzeba robić np. miejscowośc X - DTM standard, DTM Open, E-12 a miejscowość Y - DTM 540, TOP-STOCK, E-18 Micro Standard i E-18 Micro Open i zawody w sobotę się rozpoczynają i w sobote kończą

Każdy sie najeździ i będzie OK.
Wiem że jest to z korzyścią dla jednych a niekorzyścią dla innych, niestety.
Wielu zawodników staruje srednio w 2-3 klasach np. DTMS i TS lub DTMS i E-18. Rozegranie w jednym dniu zawodów z rozdziałem tych klas spowoduje rezygnację zawodników z udziału w niektórych klasach.
Kilka lat temu rozłączno zawody klas modeli terenowych od płaskich. Wówczas drastycznie spadła frekwencja w klasach 2WD i 4WD - zaledwie 3-4 zawodników.
Rozłączono też zawody klas modeli elektrycznych i spalinowych. Wielu dobrych zawodników zrezygnowało z jednej klas.
Klasa DTMO jest na niepokojąco nisko-średnim poziomie tylko jednej grupy za wyjątkiem zawodów, na które przyjeżdżają Czesi.
Klasa IC-8 Sport jest również na stabilnym poziomie 2 niepełnych grup, a duża frekwencja jest w niej wtedy, gdy do kraju przyjadą Czesi lub Ukraińcy.
Zawodnicy "robią" sobie koncert życzeń ale nie uwzględniają możliwości finansowych organizatora.
W Rudzie (maj) i w Kłodzku (czerwiec) w jednym tygodniu rozegrano zawody klas spalinowych, a w tydzień później klas elektrycznych.
Kilku zawodników żaliło się, że nie jest ich stać na przyjazd w to samo miejsce dwa razy i rezygnują z klas elektrycznych.
Kilku zawodników z kolei żaliło się na wysokie koszty udziału w zawodach z uwagi na podwójny koszt przyjazdu i aprowizacji w tym samym miejscu na przestrzeni jednego tygodnia.
Oczywiście "najlepszym" rozwiązaniem byłoby, gdyby w każdym mieście co tydzień były rozgrywane zawody w jednej klasie, było dziesiątki nowych AMBrc a zawody sędziowałyby panie z Czeskiej Lipy, które przy okazji prowadziłyby sklepik, robiły kawę i parę innych jeszcze czynności - a Warszawiacy spotykali by się z Warszawiakami, Łodzianie z Łodzianami, Wrocławianie z Wrocławiakami, Ślązacy ze Ślązakami, Górale z Góralami, Łemkowie z Łemkami, Kaszubi z Kaszubami, Mazurzy z Mazurami etc.
W sumie rozmnażanie talentów modelarskich byłoby wsobne - co to znaczy? - wszyscy wiemy.
------------------------------
Pomysł, o którym tu się mówi, będzie dobry wtedy, gdy w każdej z klas bedzie jeździć co najmniej 100-200 zawodników.
------------------------------------------------------------------------------
W jednym ze swoich postów Mesjasz Polskiego Modelarstwa Samochodowego przedstawił swoją WIZJĘ rozwoju modelarstwa w kraju - wskazując m. in. na banki oraz na to, by zlikwidować kilka klas, nie rozgrywać eliminacji do MP a mistrzów wyłaniać na jednych zawodach.
Ale na pytanie - skąd na to pieniądze - zamilczał.