|
Mateusz,
Po raz drugi został obalony mit silników, i w ogóle mico. Po sześciogodzinnym to już wiedzieliśmy, po dwunastogodzinnym to już jest pewne. Silnik to nie problem, liczy się masa czynników.
Po pierwsze, jesteś na torze 12 godzin, uczysz się pokonywania zkrętów, naprawiasz swoje błędy serwisujesz model, czujesz reakcje na zmieniające się czynniki, typu pakiet, silnik, dyfry, przełożenia, obserwujesz konkurencję, wyciągasz wnioski, zadajesz pytania- jednym słowem uczysz się tego, czego nie da ci żadna EMP. Silniki to loteria, reszta już nie. W naszym zespole widać było, że pakiet Vtec 1400 i Gp 1300 oddaje więcej prądu niż inne, że rodzaj dyfrów ma znacznie, że styl jazdy, którego się uczysz przy dwusetnym okrązeniu, ma ogromne znaczenie. My jechaliśmy na dwóch kompletach opon, o jednakowej twardości, silniki były wliczone we wpisowe, urwaliśmy jeden słupek (sklejony i naprawiony), a reszta to nasze zebrane doświadczenie.
Wbrew pozorom dwunastogodzinny wyścig nie kosztował żadnego z nas więcej niż zawody indywidualne.
Poza tym widać było,że zawodnicy biorący udział w 12h mieli w niedzielę, dużo łatwiej i osiągali lepsze wyniki, patrz finał klasy E-18STD, różnice w czasach finałowych były między 0,8 sek do 7 sek.
TAk właśnie powinno być. Jeżeli chcemy się liczyć w Europie, nie mamy czasu na treningi, jesteśmy zabiegani, mamy rodziny i własne życie, takie inicjatywy jak ta są NIEZASTĄPIONE w gromadzeniu doświadczenia i podnoszeniu swoich umiejętności.
Mam nadzieję, że na następnym 12h będzie 10 ekip po przynajmniej 3 osoby.
Ostatnio edytowano Cz sie 09, 2007 10:14 am przez Michał Woszczek, łącznie edytowano 1 raz
|